Piłkarze reprezentacji murem za Beenhakkerem

Piłkarze reprezentacji murem za Beenhakkerem

Piłkarze reprezentacji Polski, którzy w Tychach przygotowują się do środowego meczu eliminacji mistrzostw świata z San Marino w Kielcach, przed wieczornym treningiem wyrazili swoje pełne poparcie dla selekcjonera Leo Beenhakkera oraz wzięli na siebie odpowiedzialność za sobotnią porażkę z Irlandią Północną.
W imieniu zespołu głos zabrał kapitan Michał Żewłakow, który powiedział, że holenderski trener nadal cieszy się pełnym zaufaniem piłkarzy.

"Nasz stosunek do trenera jest taki, jak był do tej pory. Ciągle w niego wierzymy, chcemy z nim pracować i stoimy za nim murem. Trener ma nasze pełne poparcie" - powiedział dziennikarzom Żewłakow dodając, że to piłkarzy należy obwiniać za porażkę w Belfaście.

"Fala krytyki, jaka wylała się po tej porażce spadła głównie na trenera i Artura (Boruca - przyp. PAP), bo oni byli najbardziej widoczni. Ale przecież w tej porażce uczestniczyliśmy my wszyscy. To my zawodnicy powinniśmy się przede wszystkim uderzyć w piersi, bo to głównie my zawaliliśmy" - przyznał Żewłakow, któremu towarzyszyli podczas wygłaszania oświadczenia m.in. Dariusz Dudka, Marcin Wasilewski i Mariusz Lewandowski.

"To głos całego zespołu. Jest nas więcej niż zazwyczaj, ale i sytuacja jest szczególna" - podkreślił kapitan reprezentacji, informując, że Beenhakker nie wiedział o wystąpieniu piłkarzy.

"Nie otwieraliśmy się z tym, to nie miejsce i czas, by robić reklamę. A trener ma dość innych obowiązków" - wyjaśnił przyznając, że drużyna wciąż wierzy w awans do mundialu w RPA.

"Gdyby było inaczej to byśmy dziś spakowali walizki i wynieśli się stąd. Już w środę w meczu z San Marino pokażemy, że wierzymy w awans, że walczymy i nie zamierzamy rezygnować" - dodał.

Jak podkreślił, podobne słowa poparcie byłyby skierowane pod adresem każdego trenera, który potrafiłby stworzyć dobry klimat w reprezentacji.

"Jeżeli na miejscu Beenhakkera byłby dziś Franciszek Smuda, Stefan Majewski, czy Jerzy Bombka - nazwijmy go tak - to jeśli będzie dobry klimat do pracy, to będziemy bronić każdego trenera" -  zakończył Michał Żewłakow.

Po sobotniej porażce z Irlandią Północną (2:3) szanse "biało- czerwonych" na awans do przyszłorocznych MŚ w RPA znacznie zmalały. W mediach pojawiło się sporo spekulacji, że środowe spotkanie z San Marino będzie ostatnim z Leo Beenhakkerem w roli selekcjonera polskiej reprezentacji.

We wtorek w Kielcach zbiera się zarząd PZPN i choć w oficjalnym programie posiedzenia nie ma spraw związanych z drużyną narodową, to sami członkowie zarządu przyznają, że można spodziewać się debaty na temat dalszej pracy holenderskiego szkoleniowca z reprezentacją Polski.

ab, pap

Czytaj także

 0