Belgijski dwór królewski będzie miał problem z sukcesją do tronu, jeśli - jak głoszą pojawiające się plotki - księżna Matylda, żona następcy tronu księcia Filipa, urodzi bliźnięta.
Pogłoski, że księżna może oczekiwać bliźniąt nasiliły się w zeszłym tygodniu, kiedy jeden z parlamentarzystów zwrócił się do ministerstwa sprawiedliwości o wyjaśnienie jak narodziny bliźniąt wpływają na zasady sukcesji.
Eksperci prawa konstytucyjnego oświadczyli, że dziecko, które przyjdzie wcześniej na świat, automatycznie będzie następnym, po księciu Filipie, pretendentem do tronu. "Pierworodne dziecko ma prawo do sukcesji" - powiedział w telewizji RTL-TVI Francis Delperee, profesor prawa konstytucyjnego na Katolickim Uniwersytecie w Leuven (Lowanium).
Problemy z dziedziczeniem tronu trapiły od zarania dziejów rody królewskie. Potomkowie płci męskiej najczęściej nie chcieli się rodzić w odpowiedniej liczbie - albo nie pojawiali się na świecie wcale, albo było ich zbyt wielu. Tylko kiedyś te sprawy załatwiało się inaczej. Krzywousty mógłby coś na ten temat powiedzieć.
em, pap
Eksperci prawa konstytucyjnego oświadczyli, że dziecko, które przyjdzie wcześniej na świat, automatycznie będzie następnym, po księciu Filipie, pretendentem do tronu. "Pierworodne dziecko ma prawo do sukcesji" - powiedział w telewizji RTL-TVI Francis Delperee, profesor prawa konstytucyjnego na Katolickim Uniwersytecie w Leuven (Lowanium).
Problemy z dziedziczeniem tronu trapiły od zarania dziejów rody królewskie. Potomkowie płci męskiej najczęściej nie chcieli się rodzić w odpowiedniej liczbie - albo nie pojawiali się na świecie wcale, albo było ich zbyt wielu. Tylko kiedyś te sprawy załatwiało się inaczej. Krzywousty mógłby coś na ten temat powiedzieć.
em, pap