W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał, że nie można przypisać Wojewódzkiemu winy, bo brak było po jego stronie umyślności działania - która jest warunkiem przestępstwa. Sąd ocenił, że "jakieś okoliczności" musiały skłonić oskarżonego by podejść do auta P. Według sądu, Wojewódzki nie zmierzał stłuc szyby, lecz "wyjaśnić wcześniejsze zdarzenie". Oskarżony mówił, że uderzył ręką w przednią szybę "na odchodne, w geście rezygnacji i pogardy", gdy P. zablokował drzwi auta i nastawił głośno radio.
"Sąd ma prawo do błędu" - powiedział po wyroku Maciej P., nie wykluczając apelacji. Wojewódzki zapowiedział zaś, że jeszcze przed spodziewaną apelacją P. zapłaci mu 457 zł za szybę. Podkreślił, że koszty procesu poniesie całe społeczeństwo.
pap, em