39-letnia Australijka, matka trojga dzieci, za pośrednictwem sieci internetowej wystawiła na sprzedaż kolejne, nie narodzone jeszcze dziecko.
Zamieszczona w internecie oferta opiewała na 10 tysięcy australijskich dolarów, czyli 5,7 tys. dolarów amerykańskich i wzbudziła spore zainteresowanie. Odpowiedziało na nią 80-100 par niemal z całego świata. Przyszła matka wybrała rodzinę z Nowego Jorku.
Do transakcji jednak nie doszło. Kobieta została postawiona przed sądem w Melbourne. Na procesie nie przyznała się do winy, twierdząc, że bezpośrednio przed zawarciem transakcji zmieniła zdanie i zerwała umowę z amerykańską parą. Broniła się też, że padła ofiarą gwałtu, którego wynikiem była ciąża i nie stać ją na wychowanie kolejnego dziecka.
Dziecko, będące przedmiotem wirtualnej transakcji, pozostaje obecnie w domu opieki w Melbourne. Jego matka twierdzi, że odwiedza dziewczynkę dwa razy w tygodniu i chce zatrzymać ją przy sobie.
Oskarżonej grozi kara co najmniej dwóch lat więzienia.
em, pap
em, pap
Do transakcji jednak nie doszło. Kobieta została postawiona przed sądem w Melbourne. Na procesie nie przyznała się do winy, twierdząc, że bezpośrednio przed zawarciem transakcji zmieniła zdanie i zerwała umowę z amerykańską parą. Broniła się też, że padła ofiarą gwałtu, którego wynikiem była ciąża i nie stać ją na wychowanie kolejnego dziecka.
Dziecko, będące przedmiotem wirtualnej transakcji, pozostaje obecnie w domu opieki w Melbourne. Jego matka twierdzi, że odwiedza dziewczynkę dwa razy w tygodniu i chce zatrzymać ją przy sobie.
Oskarżonej grozi kara co najmniej dwóch lat więzienia.
em, pap
em, pap