"Federera spotkało to, co Małysza"

"Federera spotkało to, co Małysza"

Roger Federer przez dziewięć miesięcy odniósł jedno zwycięstwo; w końcówce sezonu wygrał turniej ATP w Bazylei i ATP Masters 1000 w paryskiej hali Bercy. Psycholog sportowy Paweł Habrat widzi analogię do sytuacji, w jakiej był parę lat temu Adam Małysz.
- Często się mówi o tym, że miarą wielkiego sportowca jest nie tylko umiejętność zwyciężania, ale również radzenie sobie z kryzysami i trudnościami. Sytuacja w jakiej znajduje się obecnie Federer przypomina nieco sytuację Małysza sprzed kilku lat - powiedział Paweł Habrat, psycholog Siemens AGD Tennis Team Polska, skupiającego m.in. deblistów Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego.

Triumf uskrzydla

Po świetnych występach, w najlepszym okresie w karierze, Małysz przyzwyczaił kibiców do zwycięstw; kiedy ich nie było, zaczęły się spekulacje, szukano pomysłów jak pomóc zawodnikowi. - W pewnym momencie pojawiło się nawet zwątpienie opinii publicznej w to, czy jest w stanie wrócić w wielkim stylu. Takich przykładów w sporcie jest sporo. Trudno przewidzieć czy Federer będzie dalej zwyciężać. Spekulowanie czy pouczanie i dawanie rad wielkim mistrzom ma wątpliwe uzasadnienie - dodał.

30-letni Szwajcar w lutym triumfował w Dausze, ale na kolejny sukces czekał do początku listopada, kiedy wygrał halowy turniej w rodzinnej Bazylei. Minionej niedzieli okazał się najlepszy w hali Bercy, gdzie dotychczas nie udało mu się dojść nawet do finału.

- Wielu sportowców mówi o tym, że triumf uskrzydla, albo że ukoronowaniem ciężkiej pracy jest wygrana, która później przekłada się na serię sukcesów. Bardzo możliwe jest, że właśnie taki mechanizm zadziała u Federera, którego czeka jeszcze występ w turnieju masters w Londynie. Na razie ma dwa kolejne zwycięstwa i trudno stwierdzić czy są zapowiedzią kolejnych sukcesów, czy raczej to był zryw w końcówce sezonu - powiedział Habrat.

Czy Roger wróci jak Adam?

- Federer zapisał sporo kart w historii światowego tenisa; wielu kibiców i obserwatorów widziałoby go ciągle wygrywającego. Jednak od pewnego czasu, tak jak kiedyś u Adama Małysza, coraz częściej pojawia się pytanie czy dawny Roger wróci. Trwają też poszukiwania powodów, dla których zwycięstwa nie przychodzą mu już tak łatwo, a finały turniejów stały się raczej domeną innych wielkich graczy - dodał.

Federer ma w dorobku 16 triumfów w Wielkim Szlemie, sześć sezonów kończył jako numer jeden w rankingu ATP World Tour, a w niedzielę powiększył dorobek do 69 zwycięstw turniejowych. Jednak w ostatnich sezonach poniósł wiele nieoczekiwanych porażek, choć głównie z zawodnikami z czołowej dziesiątki. W październiku spadł na czwarte miejsce na świecie, najniższe od 2002 roku.

Tenis nie stoi w miejscu

- Czy zajmowanie drugiego, trzeciego albo nawet czwartego miejsca w rankingu ATP można nazwać kryzysem? Jeśli popatrzymy na osiągnięcia Federera, to faktycznie moglibyśmy spodziewać się czegoś więcej. Ale trudno też nie dostrzegać naturalnej zmiany związanej z jego wiekiem oraz tym, że światowy tenis nie stoi w miejscu i ciągle ewoluuje. Pojawiają się w nim nowi zawodnicy, niektórzy wielcy jak Rafael Nadal czy Novak Djokovic. Przyczyny słabszych wyników Szwajcara można upatrywać też w sytuacji rodzinnej; więcej czasu poświęca żonie i dzieciom. To nowe priorytety w jego życiu. Często mówi się też o wypaleniu, braku motywacji i presji, z którą sobie rzekomo nie radzi. Jednak wbrew wszystkim spekulacjom Federer ostatnio znów dochodzi do finałów i wygrywa. A to przecież cecha wielkich mistrzów - podkreślił Habrat.

zew, PAP

Czytaj także

 0

Czytaj także