W Płocku wszystkie drogi przejezdne
Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Płocku Marcin Błaszczyk zapewnia, że w powiecie płockim nie ma nieprzejezdnych dróg. - Warunki są trudne, ale wszystkie drogi w powiecie płockim są przejezdne. Jeśli opady śniegu nadal będą tak obfite, w ciągu najbliższych godzin uruchomimy sprzęt ciężki: równiarki i ciężkie pługi dwustronne - powiedział Błaszczyk. Służby utrzymania dróg przypominają, że według prognoz trudne warunki pogodowe mogą utrzymywać się do 17 lutego i apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności. Przez Płock przebiegają drogi krajowe: nr 60 Kutono-Ciechanów i nr 62 Włocławek-Warszawa.
Warszawa zwolniła
Jak powiedziała Edyta Adamus z zespołu prasowego KSP, mimo intensywnych opadów śniegu na ulicach jest spokojnie, odnotowano jednak ponad 40 kolizji. Kierowcy dostosowali prędkość do panujących na drogach trudnych warunków. Na ulice wyjechało też mniej samochodów niż zwykle. Rzeczniczka prasowa Zarządu Oczyszczania Miasta Iwona Fryczyńska powiedziała, że o godz. 4.20 na ulice Warszawy wyjechało 170 posypywarek, które przez ponad 3 godz. posypywały solą ulice. Do pracy mają ruszyć także pługosolarki.
Zrezygnuj z podróży samochodem
Fryczyńska zaznaczyła, że zgodnie z prognozą pogody najbardziej intensywne opady śniegu wystąpią do godz. 14, a potem mają zelżeć. - Przygotowujemy do pracy 320 pługosolarek, które przed wyjazdem na miasto należy pogrupować, uformować szyki. Czasami, by skutecznie zgarniać błoto pośniegowe, jedną ulicą jedzie nawet sześć pojazdów - podkreśliła. Zaapelowała do kierowców o przepuszczanie pługosolarek. - Warto też rozważyć możliwość skorzystania tego dnia z komunikacji miejskiej - dodała.
Zaznaczyła, że ZOM odpowiada za 40 proc. miejskich ulic - tych, po których jeździ komunikacja miejska, za pozostałe odpowiedzialność ponoszą administracje poszczególnych dzielnic lub w przypadku osiedli mieszkaniowych - ich zarządcy.
Pasażerowie narzekają na opóźnienia
Zarząd Transportu Miejskiego poinformował, że z powodu bardzo złych warunków atmosferycznych na trasach wszystkich linii tramwaje kursują z opóźnieniami. Na opóźnienia w ruchu komunikacji narzekali pasażerowie. - Dojazd z Tarchomina do metra Marymont zajął mi godzinę, a na autobus czekałem 30 min. Na ul. Światowida dziś rano pługów nie było na pewno. Na ul. Modlińskiej jest gigantyczny korek. Co prawda sytuację ratuje buspas, który jednak przed wjazdem na most Grota-Roweckiego się kończy - powiedział jeden z pasażerów. Inny podkreślił, że dojazd linią 401 z Ursusa Niedźwiadek na Mokotów zamiast 35 min, rano zajął dwie godziny.
ja, PAP