Boris Becker nie trafi za kratki

Boris Becker nie trafi za kratki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dwa lata więzienia w zawieszeniu oraz 300 tys. euro grzywny otrzymał znany niemiecki tenisista Boris Becker za oszustwa podatkowe na sumę blisko 1,7 mln euro.
Prokurator domagał się kary 3,5 lat pozbawienia wolności, uzasadniając to wysoką kwotą nieuiszczonych podatków. 34-letni Boris Becker uniknął jednak pobytu w więzieniu. Sędziowie sądu w Monachium potraktowali jako okoliczność łagodzącą jego przyznanie się do winy, młody wiek sportowca w czasie gdy dopuścił się naruszenia prawa oraz fakt, iż uregulował zaległości wobec fiskusa przed rozpoczęciem procesu. Na krótko przed rozpoczęciem postępowania Becker wpłacił 3,1mln euro tytułem zaległych podatków.

Becker przyjął decyzję sądu i zapowiedział, że nie będzie odwoływał się od wyroku.

Oprócz grzywny będzie on musiał przekazać dalsze 200 tys. organizacjom charytatywnym.

Becker przeniósł się w 1984 r. z Niemiec do Monako - oazy podatkowej dla wielu sportowców, osiągających wysokie dochody. Po  poznaniu swej przyszłej żony Barbary Feltus kupił mieszkanie w  Monachium, z którego korzystał w latach 1991-93, podając jednak nadal jako miejsce zamieszkania Monako.

"Znałem zagrożenia i brałem je w rachubę - oświadczył Becker tłumacząc, że nie było to pełnowartościowe mieszkanie, lecz urządzony "po spartańsku" pokój bez kuchni. - Miałem w głowie tylko tenis i od czasu do czasu jakąś panienkę".

Becker jest obok Steffi Graf najpopularniejszym niemieckim tenisistą. Jako 17-latek zdobył w 1985 r. pierwszy z trzech tytułów mistrza na kortach Wimbledonu. Zakończył karierę w 1999 r.

W ubiegłych latach był bohaterem prasy sensacyjnej z  powodu rozwodu, skandali miłosnych oraz niepowodzeń w działalności gospodarczej.

em, pap