17-latek z Bytomia został objęty przez sąd... zakazem hipermarketowym. Chłopak, który próbował ukraść batonika i puszkę napoju w jednej z Biedronek w Chorzowie został zatrzymany przez policję po tym jak groził pobiciem ochroniarzowi - informuje "Gazeta Wyborcza".
Zakaz hipermarketowy oznacza, że chłopak nie może robić zakupów w sklepach samoobsługowych - prokurator wyjaśnia, że nie łamie to jego praw, ponieważ wciąż może odwiedzać mniejsze placówki handlowe. Oprócz zakazu hipermarketowego chłopak został objęty również dozorem policyjnym. Zakaz hipermarketowy ma obowiązywać dwa, trzy miesiące - do czasu zakończenia postępowania przygotowawczego przed sądem.
Prokurator nakładając na chłopaka zakaz hipermarketowy skorzystał z art. 275 kodeksu postępowania karnego, wykorzystywanego zazwyczaj przy sprawach dotyczących stadionowych chuliganów (tzw. zakaz stadionowy).
"Gazeta Wyborcza", arb
Prokurator nakładając na chłopaka zakaz hipermarketowy skorzystał z art. 275 kodeksu postępowania karnego, wykorzystywanego zazwyczaj przy sprawach dotyczących stadionowych chuliganów (tzw. zakaz stadionowy).
"Gazeta Wyborcza", arb
