Jeden z trójki uczniów z gdańskiej szkoły, którzy trafili dziś do szpitala, wciąż jest nieprzytomny. Pozostała dwójka czuje się dobrze. Prawdopodobnie zażywali oni dopalacze - podaje RMF 24.
Jakie środki zażywali nastolatkowie ma wyjaśnić szczegółowa analiza. W tym celu lekarze pobrali od uczniów krew do badań.
Policja ogranicza się do stwierdzenia, że chodzi o środki odurzające, ale nie wyklucza dopalaczy.
Dyrekcja szkoły wezwała pogotowie oraz policję do szkoły po tym, jak jeden z nastolatków stracił przytomność, a pozostała dwójka zachowywała się dziwnie. Przy jednym z uczniów znaleziono broń, prawdopodobnie pistolet hukowy.
RMF 24
Policja ogranicza się do stwierdzenia, że chodzi o środki odurzające, ale nie wyklucza dopalaczy.
Dyrekcja szkoły wezwała pogotowie oraz policję do szkoły po tym, jak jeden z nastolatków stracił przytomność, a pozostała dwójka zachowywała się dziwnie. Przy jednym z uczniów znaleziono broń, prawdopodobnie pistolet hukowy.
RMF 24
