Sześciolatki specjalnej troski

Sześciolatki specjalnej troski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nawet co dziesiąty sześciolatek, który w ubiegłym roku rozpoczął naukę w szkole, może wymagać fachowej pomocy. Takie wnioski płyną z niepublikowanych jeszcze badań, do których dotarł „Wprost”. W tym roku szkolnym pomocy potrzebować może dwa razy więcej młodszych uczniów. Chodzi o niebagatelną liczbę ponad 50 tys. dzieci.

Rodzice sześciolatków, które we wrześniu obowiązkowo pójdą do pierwszej klasy, mają mniej powodów do niepokoju od tych, którzy we właśnie minionym roku szkolnym byli pierwsi – takie zapewnienia składała w czerwcu minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska. Dotarliśmy do wyników badań przeprowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych, które pokazują reformę obniżającą wiek szkolny w innym świetle.

Słabsze wyniki młodszych uczniów

Na początku tego roku instytut wziął pod lupę ponad tysiąc pierwszaków, które we wrześniu 2014 r. rozpoczęły naukę. Pośród nich były dzieci siedmioletnie, sześciolatki urodzone w pierwszym półroczu 2008 r., które zostały objęte obowiązkiem szkolnym, oraz grupa dzieci sześcioletnich urodzonych w drugim półroczu 2008 r., które trafiły do szkół, bo taka była wola ich rodziców. Analitycy IBE przeprowadzili ocenę ponad 20 zdolności i kompetencji uczniów kilka miesięcy po tym, gdy rozpoczęli oni naukę. Sprawdzono m.in. ich umiejętności matematyczne, te związane z czytaniem i pisaniem, ale też takie rzeczy, jak zdolności poznawcze (pamięć, percepcja, uwaga), umiejętności psychomotoryczne czy kompetencje społeczno-emocjonalne. Wyniki?

Więcej możesz przeczytać w 39/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także