Nowa kandydatka na prezydenta Krakowa. Może namieszać w wyborach

Nowa kandydatka na prezydenta Krakowa. Może namieszać w wyborach

Dodano: 
Daria Gosek-Popiołek podczas konferencji Lewicy
Daria Gosek-Popiołek podczas konferencji Lewicy Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Lewica ogłosiła, że Daria Gosek-Popiołek powalczy o prezydenturę Krakowa. Polityczka przedstawiła swoje pomysły dla miasta.

Daria Gosek-Popiołek została oficjalnie ogłoszona kandydatką Lewicy w wyborach na prezydenta Krakowa. Decyzję ogłosił w poniedziałek 8 czerwca przewodniczący małopolskich struktur ugrupowania Ryszard Śmiałek. Hasłem kampanii ma być: „Kraków – miasto, które dba”.

Daria Gosek-Popiołek kandydatką Lewicy w Krakowie

Kandydatka już na starcie podkreśliła, że „jej celem jest szybkie i zdecydowane działanie na rzecz miasta”. – Nasze miasto potrzebuje dobrego gospodarza, który będzie potrafił działać szybko i zdecydowanie – powiedziała Daria Gosek-Popiołek, wskazując na najważniejsze wyzwania stojące przed Krakowem.

Wśród problemów, które wymienia, znalazły się m.in. deficyt budżetowy, planowane inwestycje, rozwój komunikacji miejskiej i polityka cen biletów, rosnące koszty życia, kryzys mieszkaniowy, „patodeweloperka” oraz rozwój rynku najmu krótkoterminowego.

– Na te wszystkie pytania nowy prezydent musi mieć gotowe odpowiedzi, bo Kraków nie może dłużej czekać. Nasze miasto potrzebuje dobrego gospodarza, który będzie potrafił działać szybko i zdecydowanie. I który będzie potrafił współpracować przede wszystkim z mieszkańcami, ale również z radą miasta. Wierzę w Kraków i jego mieszkańców – podkreśliła.

Daria Gosek-Popiołek o planach dla Krakowa

Kandydatka Lewicy oficjalnie potwierdziła swój start podczas spotkania w parku im. Wisławy Szymborskiej, który jak podkreślono, został wcześniej uratowany przez aktywistów przed zabudową parkingową.

Daria Gosek-Popiołek odniosła się również do swojej osobistej historii związanej z miastem. – Kiedy ponad 20 lat temu wysiadłam na dworcu w Krakowie byłam mieszkanką nerwów i ekscytacji. Bałam się, czy sobie poradzę. Wiedziałam, że wybrałam Kraków. Ale nie wiedziałam, czy Kraków wybierze mnie. Dziś wiem, że był najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć – powiedziała.

Jak dodała, jej celem jest „Kraków przyjazny mieszkańcom, a nie tylko turystom”. – Nie wiem, czy jest większy wyraz miłości do miasta niż matka, która mówi, że chce, by w tym właśnie mieście jej dzieci zakładały swoje domy i swoje rodziny. A ja marzę o tym, by moje córki właśnie tu budowały swoje własne życie – zaznaczyła.

Czytaj też:
Kandydat PiS rusza po Kraków. „Nie mam znajomości ani układów”
Czytaj też:
Referendum ws. odwołania Miszalskiego anulowane? Zarzuty są poważne

Źródło: Radio Kraków