Zabójca raka?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Naukowcy z KUL odkryli związek organiczny, który hamuje działania enzymu biorącego udział procesach nowotworowych, powodując obumieranie komórek rakowych.
"Teraz potrzebne są badania na zwierzętach hodowlanych, a jeżeli okaże się, że ten związek jest skuteczny, to wtedy będziemy starali się o badania kliniczne na ludziach" - powiedział kierujący badaniami prof. Szyszka, dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Związek ten o nazwie TBBt i TBBz, zastosowany na sztucznie hodowanych ludzkich komórkach nowotworowych, spowodował "wyłączenie" enzymu, który blokuje procesy programowanej śmierci komórek. W konsekwencji komórki rakowe umierały. Związek ten podany do komórek prawidłowych nie powodował ich uszkodzenia.

Prof. Szyszka zastrzega jednak, że dotychczas związek został zastosowany tylko do jednego rodzaju komórek. "Bez badań na całym organizmie nie ruszymy do przodu, nie można wyrokować o jego zastosowaniu w  leczeniu choroby nowotworowej" - powiedział.

Naukowcy pod kierownictwem prof. Szyszki od 11 lat szukali związku organicznego, dzięki któremu można byłoby wyłączyć działanie enzymu, który chcieli zbadać. Współpracowali nad tym z  naukowcami z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN i korzystali z  badań prowadzonych przez prof. Davida Shugara z Warszawy.

"Otrzymaliśmy wysokoselektywny związek, który hamuje działanie tylko jednego enzymu. Ten związek zastosowaliśmy w hodowli komórek drożdżowych w małym stężeniu i okazało się, że w komórkach drożdżowych został zahamowany proces syntezy białka" - powiedział prof. Szyszka.

W tym czasie pojawiły się informacje, że pewna forma badanego enzymu występuje w dużych ilościach w komórkach rakowych. "Nasz związek dodaliśmy do sztucznie hodowanych ludzkich komórek prawidłowych i nowotworowych. Okazało się, że w komórkach nowotworowych wywołał tzw. programowaną śmierć" - powiedział prof. Szyszka.

Profesor zabiega o utworzenie zespołu specjalistów m.in. onkologów, toksykologów i chemików, którzy dokładnie przebadaliby wpływ odkrytego związku na inne komórki i funkcjonowanie całego organizmu. "Jeśli uda się złożyć ten zespół, zdobyć pieniądze na  badania, które są bardzo drogie, przeprowadzić je, to patrząc najbardziej optymistycznie, jakichkolwiek efektów możemy się spodziewać najwcześniej za lat pięć" - zaznaczył.

Prof. Szyszka podkreśla, że do tych badań trzeba podchodzić "z  nadzieją, ale i z olbrzymia ostrożnością".

"W USA wszedł do lecznictwa lek hamujący enzym podobnie działający. Po badaniach klinicznych zaczynają się pojawiać głosy, że ten związek może mieć także inne działania, niekoniecznie takie, jakich byśmy chcieli" - zastrzega prof. Szyszka.

em, pap