Oberwało się MEN. Szef ZNP: Edukacja ma ważniejsze problemy

Oberwało się MEN. Szef ZNP: Edukacja ma ważniejsze problemy

Sławomir Broniarz
Sławomir Broniarz Źródło: Shutterstock / Grand Warszawski
Szefowa MEN zapowiedziała, że kwestia ubioru zostanie uregulowana ustawą. Gotowy projekt w tej sprawie oczekuje na ruch Komitetu Stałego Rady Ministrów. Co na to prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego? – Edukacja ma ważniejsze problemy – wskazuje.

Jedną ze spraw, którą zajmuje się obecnie ministerstwo edukacji narodowej, jest ta dotycząca stroju uczniów. Jednym z głośniejszych momentów w historii polskiej oświaty XXI wieku było w tym kontekście wprowadzenie obowiązkowych mundurków szkolnych. Zmiana naniesiona w ustawie o systemie oświaty weszła w życie i objęła podstawówki, a także gimnazja. Roman Giertych – ówczesny szef MEN – miał chciał, by na korytarzach i w klasach zapanował porządek, a „rewia mody” została przerwana. Mundurki miały sprawić, że biedniejsi uczniowie nie czuliby się gorsi – jednolity ubiór zagwarantować miał równość. Pomysł szybko jednak upadł – kilkanaście miesięcy od jego wdrożenia (w połowie 2008 roku).

Temat strojów szkolnych powrócił jednak właśnie za sprawą głośnej afery. Gdy Nowacka gościła na antenie Radia ZET, zapytana została o to, czy każdy młody człowiek winien mieć dowolność w kwestii ubioru. Zasugerowała w odpowiedzi, że wprowadzenie pewnych ograniczeń w tym kontekście nie zaszkodzi. Resort Barbary Nowackiej przygotował zresztą projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. Ministra przypomniała, że choć obecnie placówki edukacyjne mogą wprowadzić w statutach obowiązkowe mundurki (lub innego rodzaju jednolity ubiór), to jednak nie jest to wystarczające. Czego dokładnie dot. będą zmiany, które zaproponuje MEN? To, co wkłada na siebie dziecko lub nastolatek, ma szanować normy społeczne. Ma też być dla niego i jego rówieśników bezpieczne.

Czy ruch MEN, czyli potraktowanie priorytetowo kwestii ubioru uczniów nad innymi sprawami, zyskał jednak aprobatę ZNP? Nie za bardzo. Choć pomoże on rozwiązać pewien problem, to jednak nie jest to coś, czym – według związku zawodowego – powinien zajmować się w tym momencie resort.

Prezes ZNP o zmianach w obrębie ubioru: Nie budzą w naszym środowisku entuzjazmu

W rozmowie z „Faktem” głos ws. ustawy opracowanej przez ministerstwo Nowackiej zabrał Sławomir Broniarz. – Edukacja ma dużo większe problemy niż strój uczniowski. Przede wszystkim skupmy się więc na ich rozwiązywaniu – zwraca uwagę.

Mimo to prezes największego związku zawodowego, zrzeszającego nauczycieli z całej kraju, przyznaje resortowi, że „czasami ubiór budzi emocje”. Ostatecznie jednak temat ten nie jest tak ważny, jak inne – a przynajmniej z perspektywy belfrów. – Dokładanie im kolejnych obowiązków nie budzi w naszym środowisku entuzjazmu – podkreśla.

Broniarz – tak jak Nowacka – przypomniał, że kierownictwa szkół mają już narzędzia, by regulować na terenie swoich placówek kwestię strojów. Nawiązał też do niesławnej (dość mocno krytykowanej ówcześnie przez część młodych – obecnie już dorosłych – osób i ich rodziców) reformy posła Koalicji Obywatelskiej, byłego szefa MEN.

Sławomir Broniarz wspomniał o mundurkach szkolnych Romana Giertycha. „Kojarzą mi się ze złymi czasami”

– Od razu zaznaczę, że mundurki kojarzą mi się ze złymi czasami, ale uczniowie mają obowiązek przestrzegania zapisów statutu.

–Kwestia ubioru powinna pozostać w gestii szkoły – uważa szef ZNP.

Czytaj też:
Była dyrektorka wytoczyła proces radnej PiS. Nauczycielka chce od Nowak 200 tys. zł
Czytaj też:
Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Trumpem. „Udane spotkanie”

Źródło: „Fakt” / Wirtualna Polska / „Rzeczpospolita”