Szef MSWiA otrzymał kawałki obrusu od autorów programu „Teraz my". Obiecał Andrzejowi Morozowskiemu i Tomaszowi Sekielskiemu, że materiał zszyje. Kilka dni temu stwierdzono jednak, że obrus jest nierówno przecięty i po połączeniu obu części wizerunek premiera znacznie straciłby na urodzie. – Byliśmy zawiedzeni, gdy obrus wrócił do nas z MSWiA w dwóch częściach – żali się w rozmowie z „Wprost" Tomasz Sekielski.
REKLAMA
Sprawę pół-Tusków postanowiliśmy wyjaśnić u źródła. Od Wioletty Paprockiej, rzeczniczki resortu spraw wewnętrznych, dowiedzieliśmy się, że podjęto próby zszycia obrusu. – Ale brakowało w nim aż trzycentymetrowego paska pośrodku twarzy premiera. Nie chcieliśmy stworzyć karykatury – mówi Paprocka.
Wszystko wskazuje na to, że do zniszczenia portretu premiera doszło w TVN. Tam ktoś zamiast rozpruć nieudolny szew Rokity, po prostu go wyciął.
O sprawie także w najbliższym wydaniu tygodnika „Wprost", w sprzedaży od poniedziałku, 7 stycznia