Składy:
Wenezuela: Rodman Valera, Andy Rojas, Luiz Diaz (26 pkt), Ivan Marquez, Thomas Ereu
(17), Freddy Cedeno, Silva Joel (libero) oraz Juan Carlos Blanco, Carlos Luna,
Ronald Mendez.
Polska: Woicki, Jarosz (25), Nowakowski (14), Możdżonek (9),
Bąkiewicz, Bartman (9), Ignaczak (libero) oraz Łomacz, Kurek, Ruciak, Grzyb,
Gromadowski.
REKLAMA
"Młody zespół polski pokazał, że potrafi walczyć - powiedział mistrz olimpijski i świata Ryszard Bosek. - Drużyna wyszła z opresji w trudnej
sytuacji, gdy przegrywała w meczu 1:2. Wiem jak trudno się gra przed gorącą,
południowoamerykańską publicznością".
Pierwszego seta pewnie wygrali gospodarze.
Przed drugą przerwą techniczną prowadzili 15:12, dzięki m.in. mocnym zagrywkom Ivana
Marqueza. Przewagi już nie stracili do końca tej partii. Wenezuelczycy mocno
zagrywali i mieli pewne przyjęcie. Umiejętnie kierował poczynaniami zespołu Rodman
Valera. Polacy nie potrafili się przeciwstawić skutecznej grze gospodarzy.
W
drugim secie Polska prowadziła 8:7 i 16:11 pewnie zwyciężając w tym fragmencie gry.
W kolejnym secie role znowu odwróciły się. Wenezuelczycy objęli prowadzenie 8:4.
Polacy potrafili wyrównać m.in. dzięki dobrej grze blokiem 12:12, ale gospodarze
ponownie przejęli inicjatywę i pewnie zwyciężyli 25:20.
Najwięcej emocji
dostarczył czwarty set. Żadnej z drużyn nie udało się uzyskać większej przewagi niż
dwa punkty. Dobra gra blokiem w końcówce przyniosła Polakom sukces.
Na początku
tie breaka Wenezuela prowadziła 2:1. Następnie inicjatywę przejęli Polacy i mieli
cały czas przewagę m.in. 6:4, 8:7 i 13:9. "Jest z czego cieszyć się - podsumował
Ryszard Bosek. - Zespół wykazał hart ducha i walczył do końca".
pap, em