Biznesmen kupił piłkarską drużynę z
Wrocławia w 1997 roku, ale jego jedynym sukcesem było sprzedawanie
wyróżniających się piłkarzy. W tym samym czasie udziały w koszykarskiej
sekcji Śląska Wrocław miał Grzegorz Schetyna. W 2003 r., gdy kasa
piłkarskiego klubu świeciła pustkami, przyszły wicepremier przejął
zarządzanie drużyną piłkarską, chociaż formalnie jej właścicielem
pozostawał Sobiesiak. Istotne dla sprawy może być też to, że to właśnie
poparciu Schetyny w walce o władzę w dolnośląskiej PO swój błyskawiczny
polityczny awans zawdzięcza Chlebowski – wcześniej szeregowy członek
partii. O tym, że Sobiesiak uważał Schetynę za dość bliskiego znajomego
świadczy fakt, że w rozmowach z Chlebowskim sugerował mu, aby poprosił
„Grzesia" o pomoc. Stenogramy podsłuchów nie wskazują jednak na to,
żeby wicepremier w jakikolwiek sposób zaangażował się w sprawę, choć 28
września 2008 roku Sobiesiak został przyjęty przez Schetynę.
REKLAMA
Chlebowski
mógł znać Sobiesiaka już w 2003 roku. To wtedy po raz pierwszy
zaangażował się w zmianę przepisów korzystną dla branży hazardowej.
Podczas posiedzenia sejmowej komisji zajmującej się przepisami
regulującymi kwestię tzw. jednorękich bandytów (wcześniej ustawianie
takich maszyn było de facto nielegalne) miał zgłosić poprawkę,
obniżającą podatek od jednego automatu z 200 do 50 euro. Po tym jak SLD
zaalarmowało o tym fakcie opinię publiczną, poprawka błyskawicznie
znikła z projektu ustawy. Jako że posiedzenie komisji nie było
nagrywane, nigdy nie dowiedziono ostatecznie, kto tak naprawdę zgłosił
kontrowersyjną poprawkę – Chlebowski, czy posłanka SLD Anita
Błochowiak. Tusk miał jednak ostrzec wtedy przyszłego przewodniczącego
klubu PO, że jeśli jeszcze raz zaangażuje się w sprawy związane z
hazardem „to będzie to jego koniec". Polityk nie posłuchał rady szefa
swojej partii.
arb
Przyjaciele ze Śląska Wrocław
2009-10-16 16:31
Biznesmen kupił piłkarską drużynę z
Wrocławia w 1997 roku, ale jego jedynym sukcesem było sprzedawanie
wyróżniających się piłkarzy. W tym samym czasie udziały w koszykarskiej
sekcji Śląska Wrocław miał Grzegorz Schetyna. W 2003 r., gdy kasa
piłkarskiego klubu świeciła pustkami, przyszły wicepremier przejął
zarządzanie drużyną piłkarską, chociaż formalnie jej właścicielem
pozostawał Sobiesiak. Istotne dla sprawy może być też to, że to właśnie
poparciu Schetyny w walce o władzę w dolnośląskiej PO swój błyskawiczny
polityczny awans zawdzięcza Chlebowski – wcześniej szeregowy członek
partii. O tym, że Sobiesiak uważał Schetynę za dość bliskiego znajomego
świadczy fakt, że w rozmowach z Chlebowskim sugerował mu, aby poprosił
„Grzesia" o pomoc. Stenogramy podsłuchów nie wskazują jednak na to,
żeby wicepremier w jakikolwiek sposób zaangażował się w sprawę, choć 28
września 2008 roku Sobiesiak został przyjęty przez Schetynę.
Chlebowski
mógł znać Sobiesiaka już w 2003 roku. To wtedy po raz pierwszy
zaangażował się w zmianę przepisów korzystną dla branży hazardowej.
Podczas posiedzenia sejmowej komisji zajmującej się przepisami
regulującymi kwestię tzw. jednorękich bandytów (wcześniej ustawianie
takich maszyn było de facto nielegalne) miał zgłosić poprawkę,
obniżającą podatek od jednego automatu z 200 do 50 euro. Po tym jak SLD
zaalarmowało o tym fakcie opinię publiczną, poprawka błyskawicznie
znikła z projektu ustawy. Jako że posiedzenie komisji nie było
nagrywane, nigdy nie dowiedziono ostatecznie, kto tak naprawdę zgłosił
kontrowersyjną poprawkę – Chlebowski, czy posłanka SLD Anita
Błochowiak. Tusk miał jednak ostrzec wtedy przyszłego przewodniczącego
klubu PO, że jeśli jeszcze raz zaangażuje się w sprawy związane z
hazardem „to będzie to jego koniec". Polityk nie posłuchał rady
szefa
swojej partii.
arb