- Mamy obecnie do
czynienia z ewidentną asymetrią, która polega na tym, że Litwini w Polsce mają
pełnie praw przysługujących mniejszościom narodowym, a Polacy na Litwie absolutnie
nie - alarmuje Czarnecki. Jako główne przykłady
dyskryminacji polskiej mniejszości na Litwie Czarnecki wymienił zamykanie polskich
szkół, odmowę władz używania dwujęzycznych nazw miejscowości zamieszkiwanych w
większości przez Polaków oraz problemy ze zwrotem polskich majątków na
Wileńszczyźnie. - Apelujemy do polskiego rządu o działanie. Polska
mniejszość narodowa na Litwie jest dyskryminowana przez państwo litewskie i mówimy
to z całą siłą. Tak dalej być nie może - podkreślił europoseł PiS.
REKLAMA
Niech Polacy zostaną PolakamiW
ocenie Dziedziczaka, jeśli rząd nie podejmie energicznych działań w obronie polskiej
mniejszości na Litwie, to skutki zaniechań mogą być "nieodwracalne". - Jeżeli
zaniechamy w tej chwili kwestii edukacyjnych to odbije się to za 10-15 lat, a polska
młodzież po prostu się zlituanizuje. Jeśli przegapimy okres reprywatyzacji to polski
majątek będzie nie do odzyskania - argumentował poseł PiS. - Teraz jest kluczowy
okres dla relacji polsko-litewskich, dla wsparcia Polaków na Litwie i bardzo
apelujemy, aby rząd zintensyfikował działania. Chcemy wyłącznie przestrzegania
standardów unijnych, chcemy żeby Litwa zachowywała się względem Polski jak prawdziwy
członek UE, chcemy aby Polacy na Litwie mieli takie prawa, jak Litwini w
Polsce - apelował Dziedziczak.
Niech będzie sprawiedliwie
Podkreślił, że Litwini mieszkający w Polsce, w
odróżnieniu od naszych rodaków na Litwie, mają bardzo dobrą sytuację, gdyż zarówno w
kwestii odzyskiwania majątku jak i edukacji litewskich dzieci nie ma żadnych
problemów. - My już nie chcemy, aby było lepiej niż u nas, ale chcemy żeby było po
prostu tak samo i na tym nam zależy - dodał polityk.
PAP, arb
Od lat jednym z najbardziej
drażliwych problemów w stosunkach polsko-litewskich jest kwestia pisowni nazwisk
polskich. Wprowadzenie pisowni polskich nazwisk na Litwie i litewskich w Polsce z
użyciem wszystkich znaków diakrytycznych przewiduje traktat polsko-litewski z 1994
roku. Litewski Sąd Konstytucyjny w listopadzie orzekł, że zapis nazwiska
nielitewskiego, m.in. polskiego w formie litewskiej, jest nadal jedyną oficjalną
formą potwierdzającą tożsamość obywatela Litwy.
Od dłuższego czasu na Litwie trwa
także dyskusja na temat stosowania tablic z nazwami ulic w dwóch językach: litewskim
i polskim - w rejonach wileńskim i solecznickim, zamieszkanych w 60-80 proc. przez
Polaków. Zgodnie z Europejską Kartą Samorządową, którą Litwa podpisała i
ratyfikowała, a także litewską ustawą o mniejszościach narodowych, na terenach
zwarcie zamieszkanych przez mniejszość narodową ma ona prawo do napisów
informacyjnych w swoim języku. Jest to jednak sprzeczne z litewską ustawą o języku
państwowym.