"Wyciągnijcie naukę z decyzji polskiego premiera Donalda Tuska, który postanowił
wstrzymać ratyfikację ACTA" - oświadczyli hakerzy, przyznający się do przynależności do grupy Anonymous. Wcześniej, 2 lutego, w ramach protestu przeciw międzynarodowej umowie
handlowej o zwalczaniu obrotu towarami podrabianymi hakerzy zaatakowali
strony internetowe ODS, na których zamieścili swoje oświadczenie. Rzecznik
ODS Jan Koczi uznał wówczas, że
atak był dla stron ODS świetną reklamą.
W związku z reakcją rzecznika partii na poprzednią akcję, teraz Anonymous zdecydowali się na ostrzejszy atak.
"Wasze aroganckie oświadczenie, za pomocą którego próbujecie zamaskować
nieumiejętność zabezpieczenia systemów informatycznych, zachęciło nas do
dalszego ataku. Jak chcecie prowadzić kraj i reprezentować obywateli w
sprawach publicznych, jeśli nie
jesteście w stanie opanować rzeczy podstawowych?" - podkreślali 6 lutego. ODS w reakcji na atak poinformowała, że nie zgadza się na żadne bezprawne
wykorzystywanie danych jej członków. - Kradzież danych osobowych wykracza daleko poza granice, w jakich można
sobie wyobrazić swobodne korzystanie z internetu. Anonymous w ten sposób
potwierdzają, że nie chodzi im o
poważną dyskusję, lecz wywieranie presji balansujące na granicy prawa - oburzał się Koczi.
REKLAMA
4 lutego w Pilznie, Libercu, Ostrawie i Brnie odbyły się kilkusetosobowe protesty
przeciw ACTA, którą Czechy podpisały 26 stycznia, wraz z Polską i 20 innymi państwami Unii Europejskiej. 6 lutego premier Czech Petr Neczas zapowiedział, że - podobnie jak szef polskiego rządu - wstrzymuje ratyfikację umowy ACTA.
PAP, arb