Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Rozrywanie Damy

Rozrywanie Damy

Od zeszłego tygodnia „Dama z gronostajem” mieszka na Wawelu. To wynik kompromisu między ministrem kultury a księciem Adamem Czartoryskim i kierowaną przez niego fundacją, której własnością jest obraz. Ale to nie koniec sporu. Awantura o prawa do dzieła Leonarda da Vinci ciągnie się od blisko 10 lat.
Formalnie najcenniejszy w polskich zbiorach obraz jest własnością Fundacji Książąt Czartoryskich i stanowi depozyt Muzeum Narodowego wystawiany w Zamku Królewskim na Wawelu. Skomplikowane.

Jak do tego doszło? Dzieło Leonarda da Vinci kupił w Mediolanie – w prezencie dla swojej matki Izabeli – książę Adam Jerzy Czartoryski w 1800 r. Po II wojnie światowej nadal wystawiano je w pałacu Czartoryskich, który stał się filią Muzeum Narodowego. Od 1991 r. rodzina – w osobie kolejnego Adama Czartoryskiego, a potem fundacji – ponownie dysponuje obrazem. Do 2003 r. Muzeum Narodowe finansowało ekspozycję i zarządzało „Damą". Wówczas jednak Adam Czartoryski zmienił postanowienia w umowie fundacji z muzeum. Brzemienne (jak Cecylia Gallerani, gdy pozowała wielkiemu Leonardowi do portretu) w skutki okazało się wykreślenie punktu, że każdy dyrektor muzeum będzie też prezesem fundacji. Za nowego prezesa, którym został historyk i kuzyn fundatora Adam Zamoyski, doszło do kolejnych zmian, a z umów – ku rozpaczy konserwatorów zabytków – zniknęła klauzula o nierozerwalności kolekcji. Jedyna, która damę i łasiczkę trzymała w Polsce. 


Skocz do tekstu
REKLAMA

To wszystko oraz – konieczny – remont pałacu Czartoryskich sprawiły, że bezcenne dzieło zaczęło podróżować. Najpierw na wystawy poza Krakowem, potem poza krajem. Zarząd fundacji deklarował, że „Dama" jeździ, bo promuje polskie skarby kultury. Przy okazji jednak za każdorazowe wypożyczenie owego skarbu inkasował od kilkuset tysięcy do miliona dolarów. Kompromisowy Wawel Minister kultury Bogdan Zdrojewski zabiegał o wystawienie „Damy z gronostajem” w krakowskich Sukiennicach, które są częścią Muzeum Narodowego. Wielu więc zdziwiło się, gdy w miniony czwartek ogłosił, że „Dama” zagości na Wawelu. „Zdecydowanie gorsze warunki są w Arsenale, a to była druga propozycja księcia Czartoryskiego” – argumentował minister.

To wersja oficjalna, ale w Krakowie mówi się też, że Zdrojewski z jakiegoś innego powodu nie chciał umieścić obrazu w należącym do Czartoryskich Arsenale Miejskim. – Po co robić atmosferę sensacji, skoro na Wawel, który jest wypadkową wielu czynników, zgodzili się wszyscy? – odżegnuje się od spekulacji Maciej Babczyński, rzecznik resortu kultury. Ale gdy pytamy, dlaczego nie wybrano Sukiennic, w których warunki są najlepsze, odpowiada, że zdaniem księcia Czartoryskiego umieszczanie XV-wiecznej perły renesansu wśród kolekcji obrazów z XIX wieku nie byłoby dobrym pomysłem. – Z kolei dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu, prof. Jan Ostrowski, zapewnił, że stworzy odpowiednie warunki dla obrazu i dla turystów, którzy przyjadą go oglądać – dodaje rzecznik.

Podziel się

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy
Petelicki. Ostatni Strzał. - Pobierz za darmo wydanie specjalne
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności