Oni mogą pójść śladem Krakowa. Wniosek o referendum, prezydent z zarzutem

Oni mogą pójść śladem Krakowa. Wniosek o referendum, prezydent z zarzutem

Wybory (urna do głosowania), zdjęcie ilustracyjne
Wybory (urna do głosowania), zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Był Kraków, teraz czas na Częstochowę? Mieszkańcy być może decydowali będą wkrótce ws. odwołania prezydenta miasta. Wszystko zależy jednak od tego, ile podpisów uda im się zebrać.

Jak dowiedziało się radio RMF FM – komisarz wyborczy zarejestrował inicjatywę, jednak nie oznacza to, że referendum w Częstochowie to już pewnik – jej autorzy muszą teraz do połowy sierpnia zebrać ok. 16 tys. podpisów. Jeśli tak się stanie, dojdzie do głosowania, które zakończyć może się odwołaniem włodarza Krzysztofa Matyjaszczyka i całej rady miasta.

Rozgłośnia przypomniała, że prezydent w tym momencie ma zakaz wstępu do urzędu, a także nie może kontaktować się z pracownikami. Ma to związek z postępowaniem prokuratury, która zarzuciła mu korupcję.

Warto zaznaczyć, że Matyjaszczyk zgodził się na podawanie swoich pełnych danych w tej sprawie – o czym poinformowała redakcja radia. Na początku marca tego roku podkreślał, że „został pomówiony o popełnienie przestępstw”. „Jestem przekonany, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na moją korzyść przed niezawisłymi sądami” – zaznaczał w poście na platformie Facebook. Później publikował też postanowienie Sądu Okręgowego w Katowicach, który nie wyraził zgody na jego tymczasowe aresztowanie.

Gorąca atmosfera w Częstochowie. Chcą odwołania prezydenta i rady miasta

W tym momencie Częstochową – w zastępstwie – zarządza wiceprezydent Zdzisław Wolski. Osoby, które domagają się przeprowadzenia w mieście referendum, zaznaczają jednak, że mieszkańcy… nie wybrali go. Chcą, by dano im możliwość zdecydować o tym, kto będzie pełnił funkcje prezydenta.

– Referendum ma być zabiegiem sanitarnym, skoro prezydent sam nie podał się do dymisji – mówił w środę (17 czerwca) Leszek Kulawik, rzecznik komitetu referendalnego (cytat za RMF24).

Inicjatorzy chcą także odwołania rady. Dlaczego? Ponieważ jej skład nie chciał zagłosować „za” uchwałą o referendum prezydenckim, co byłoby drogą na skróty – nie potrzebne byłyby podpisy, by je przeprowadzić. Ponadto – jak wyjaśniał Marcin Nocoń, pełnomocnik komitetu referendalnego – dwóm radnym postawiono zarzuty. Jeden z nich ma zakaz wstępu do siedziby UM w Częstochowie.

facebook

Źródło: RMF24