Amerykańskie samoloty wznowiły po 24-godzinnej przerwie naloty na Kandahar i Kabul. Na stronę opozycyjnego Sojuszu Północnego przeszły kolejne oddziały talibów.
W sobotę przed świtem amerykańskie samoloty ponownie zaatakowały Kandahar - główną twierdzę talibów na południu Afganistanu. Zbombardowane zostało miejscowe lotnisko.
Przedstawiciel Talibanu w Kandaharze, Mohammed Hamid twierdzi, że w mieście eksplodowało także co najmniej siedem-osiem rakiet. Dodaje jednak, że żadna z mieszkalnych dzielnic miasta nie była jednak celem ataku.
Celem nalotów był także Dżalalabad i Kabul. Jak twierdzi afgańska agencja AIP, podczas dwukrotnych porannych bombardowań kabulskiego lotniska kilka bomb spadło na położoną w odległości dwóch kilometrów wieś Kala Mir Abas, powodując ofiary w ludziach. Co najmniej cztery osoby zostały zabite, a dwoje rannych - znajduje się w stanie krytycznym, dodaje AIP.
Innym celem były strategiczne szlaki komunikacyjne, w tym m.in, droga, łącząca Kabul z twierdzą talibów na południu - Kandaharem oraz stacje radarowe w Heracie i Baghlanie.
Jak poinformowała afgańska agencja prasowa AIP, pociski manewrujące typu Cruise poważnie uszkodziły oba obiekty, ale ofiar w ludziach nie było. Baghlan leży na północy Afganistanu, Herat na zachodzie.
Naloty wznowiono po 24-godzinnej przerwie związanej z piątkowym islamskim świętem.
Jak twierdzi minister spraw zagranicznych afgańskiego Sojuszu Północnego, Abdullah Abdullah, po sobotnich nalotach Taliban utracił zdolności bojowe. Jego armia nie jest już w stanie podjąć działań kontrofensywnych, ocenia. Jego zdaniem, zginęły w nich "setki" żołnierzy Talibanu. Po raz pierwszy od rozpoczęcia ataku w niedzielę pociski amerykańskie spadły na pozycje talibów na północnej linii frontu - powiedział.
Tymczasem według sobotniej prasy teherańskiej, około cztery tysiące żołnierzy Talibanu przeszło w ostatnich dniach na stronę wojsk opozycyjnych.
Gazeta "Ghods" - główny dziennik graniczącej z Afganistanem irańskiej prowincji Chorasan - powołuje się na wypowiedź jednego z dowódców afgańskiego opozycyjnego Frontu Północnego, generała Szafiego. Dowództwo Sojuszu postawiło ich do dyspozycji uznawanego na świecie rządu prezydenta Burhanuddina Rabbaniego.
Szafi twierdzi, że tylko w piątek około 150 talibów - w tym 50 uzbrojonych żołnierzy - przeszło na stronę sił opozycji, dowodzonych przez Raszida Dostuma. Wśród nich mają być znani działacze Talibanu, m.in. Kazi Hejt i Jusuf Tufan. Obaj - dodał generał - wystąpią na konferencji prasowej, adresowanej przede wszystkim do żołnierzy, walczących po stronie Talibanu. Szafi nie ujawnił, ani gdzie ma odbyć się konferencja, ani też gdzie doszło do poddania się 150-osobowej grupy talibów.
W piątek opozycja afgańska informowała o postępach swych sił w północnej prowincji Afganistanu - Samangan, gdzie zajęte miały zostać trzy strategiczne punkty. Walki mają także toczyć się w prowincji Bamian, gdzie jednak wojska Talibanu przystąpiły do kontrofensywy. Trwa natarcie sił Sojuszu w podkabulskiej prowincji Baghlan. W czwartek wojska opozycji miały zająć stolicę prowincji Ghor - Czaghczaran.
em, pap
Czytaj też: Operacja lądowa;
I światowa wojna antyterrorystyczna;
Kampania afgańska ;
24 h na dobę, 7 dni w tygodniu;
Bitwa o Afganistan;
Wojna afgańska;
Kontratak;
Wojna powietrzno - desantowa;
Bitwa o Mazar-i-Szarif;
Świat przeciw terrorystom;
Terroryści przeciw wolnemu światu;
Pomoc Rzeczypospolitej;
Wojna z terrorem
Przedstawiciel Talibanu w Kandaharze, Mohammed Hamid twierdzi, że w mieście eksplodowało także co najmniej siedem-osiem rakiet. Dodaje jednak, że żadna z mieszkalnych dzielnic miasta nie była jednak celem ataku.
Celem nalotów był także Dżalalabad i Kabul. Jak twierdzi afgańska agencja AIP, podczas dwukrotnych porannych bombardowań kabulskiego lotniska kilka bomb spadło na położoną w odległości dwóch kilometrów wieś Kala Mir Abas, powodując ofiary w ludziach. Co najmniej cztery osoby zostały zabite, a dwoje rannych - znajduje się w stanie krytycznym, dodaje AIP.
Innym celem były strategiczne szlaki komunikacyjne, w tym m.in, droga, łącząca Kabul z twierdzą talibów na południu - Kandaharem oraz stacje radarowe w Heracie i Baghlanie.
Jak poinformowała afgańska agencja prasowa AIP, pociski manewrujące typu Cruise poważnie uszkodziły oba obiekty, ale ofiar w ludziach nie było. Baghlan leży na północy Afganistanu, Herat na zachodzie.
Naloty wznowiono po 24-godzinnej przerwie związanej z piątkowym islamskim świętem.
Jak twierdzi minister spraw zagranicznych afgańskiego Sojuszu Północnego, Abdullah Abdullah, po sobotnich nalotach Taliban utracił zdolności bojowe. Jego armia nie jest już w stanie podjąć działań kontrofensywnych, ocenia. Jego zdaniem, zginęły w nich "setki" żołnierzy Talibanu. Po raz pierwszy od rozpoczęcia ataku w niedzielę pociski amerykańskie spadły na pozycje talibów na północnej linii frontu - powiedział.
Tymczasem według sobotniej prasy teherańskiej, około cztery tysiące żołnierzy Talibanu przeszło w ostatnich dniach na stronę wojsk opozycyjnych.
Gazeta "Ghods" - główny dziennik graniczącej z Afganistanem irańskiej prowincji Chorasan - powołuje się na wypowiedź jednego z dowódców afgańskiego opozycyjnego Frontu Północnego, generała Szafiego. Dowództwo Sojuszu postawiło ich do dyspozycji uznawanego na świecie rządu prezydenta Burhanuddina Rabbaniego.
Szafi twierdzi, że tylko w piątek około 150 talibów - w tym 50 uzbrojonych żołnierzy - przeszło na stronę sił opozycji, dowodzonych przez Raszida Dostuma. Wśród nich mają być znani działacze Talibanu, m.in. Kazi Hejt i Jusuf Tufan. Obaj - dodał generał - wystąpią na konferencji prasowej, adresowanej przede wszystkim do żołnierzy, walczących po stronie Talibanu. Szafi nie ujawnił, ani gdzie ma odbyć się konferencja, ani też gdzie doszło do poddania się 150-osobowej grupy talibów.
W piątek opozycja afgańska informowała o postępach swych sił w północnej prowincji Afganistanu - Samangan, gdzie zajęte miały zostać trzy strategiczne punkty. Walki mają także toczyć się w prowincji Bamian, gdzie jednak wojska Talibanu przystąpiły do kontrofensywy. Trwa natarcie sił Sojuszu w podkabulskiej prowincji Baghlan. W czwartek wojska opozycji miały zająć stolicę prowincji Ghor - Czaghczaran.
em, pap
Czytaj też: Operacja lądowa;
I światowa wojna antyterrorystyczna;
Kampania afgańska ;
24 h na dobę, 7 dni w tygodniu;
Bitwa o Afganistan;
Wojna afgańska;
Kontratak;
Wojna powietrzno - desantowa;
Bitwa o Mazar-i-Szarif;
Świat przeciw terrorystom;
Terroryści przeciw wolnemu światu;
Pomoc Rzeczypospolitej;
Wojna z terrorem