Komisja Miejska ds. Referendum poinformowała, że w głosowaniu dotyczącym odwołania prezydenta Krakowa udział wzięło 29,99 proc. uprawnionych, co oznacza, że wymagany próg frekwencji został przekroczony.
Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego opowiedziało się 171 tys. 581 osób, a przeciw było 3 tys. 631 głosujących, dlatego referendum uznano za ważne i rozstrzygające. W przypadku rady miejskiej frekwencja wyniosła 29,97 proc. i była niższa od wymaganego progu 30,59 proc. uprawnionych do głosowania.
Referendum w Krakowie. Kogo wystawi PiS?
Prawo i Sprawiedliwość na razie oficjalnie nie przedstawiło swojego kandydata. – Czeka nas dyskusja. Wszystkie furtki są otwarte – zapowiedział w rozmowie z RMF FM Łukasz Kmita. Poseł PiS, który w przeszłości sam ubiegał się o stanowisko prezydenta Krakowa zapowiedział, że zawsze jest do dyspozycji partii.
– Będziemy się zastanawiać nad tym, czy poprzeć kandydata pewnego środowiska. Mówimy tutaj o kandydacie obywatelskim. Mamy w zapasie kandydata mocno związanego z Prawem i Sprawiedliwością. To jest kilka bardzo dobrych nazwisk. Są to nazwiska samorządowe, ale także nazwiska osób, które do tej pory działały w różnego rodzaju ważnych instytucjach państwowych, które przyczyniły się do podniesienia bezpieczeństwa mieszkańców Krakowa – tłumaczył parlamentarzysta.
Jak się okazuje, PiS na razie czeka na ruch KO. – Na dzisiaj bardziej czekamy na to, kogo premier Donald Tusk wskaże jako namiestnika w Krakowie. Skoro już odwołaliśmy małego Tuska, czyli Miszalskiego, to zastanawiamy się, kto będzie komisarzem w Krakowie. I pewnie też od tej decyzji, będziemy uzależniali decyzje, kogo poprzemy i kto będzie kandydatem – stwierdził Łukasz Kmita.
Andrzej Duda kandydatem PiS w Krakowie?
Na liście nazwisk możliwych kandydatów pojawia się m.in. Andrzej Duda. – Myślę, że to bardzo mocne nazwisko. Gdyby taka kandydatura się pojawiła, to z pewnością warto byłoby udzielić poparcia.To jest moja osobista opinia – ocenił poseł PiS.
– Natomiast nie sądzę, żeby pan prezydent się zdecydował, jednak głowa państwa dwukrotnie wybrana, to jest ogromny autorytet. Nie wiem, czy warto byłoby wikłać pana prezydenta Andrzeja Dudę w te bieżące spory polityczne, miejskie, które niestety są widoczne – zastrzegł.
