Tu natura nie zawodzi. Grzyby rosną na potęgę już przed wakacjami

Tu natura nie zawodzi. Grzyby rosną na potęgę już przed wakacjami

Grzyby
Grzyby Źródło: Shutterstock
Choć większość grzybiarzy z utęsknieniem czeka na przełom sierpnia i września, wszystko wskazuje na to, że w 2025 roku natura zdecydowała się zaskoczyć. Ciepłe noce, opady deszczu i wystarczająca wilgoć sprawiły, że pierwsze grzyby zaczęły pojawiać się w lasach już w czerwcu. Dla pasjonatów leśnych spacerów z koszykiem to doskonała wiadomość – sezon na grzyby właśnie się rozpoczął.

Grzyby lubią spokój, wilgoć i ciepło – to trzy podstawowe warunki, które muszą zostać spełnione, by grzybiarze mogli liczyć na udane zbiory. Tegoroczna pogoda pozwoliła na wcześniejsze spełnienie tych kryteriów. Dwa lub trzy deszczowe dni, po których następują ciepłe noce i słoneczne poranki, wystarczą, aby ściółka leśna zaczęła rodzić pierwsze dorodne borowiki czy podgrzybki.

Choć dla wielu to nietypowa pora na grzybobranie, użytkownicy facebookowej grupy „Grzybobranie – Śląsk” już od kilku tygodni dzielą się zdjęciami dorodnych okazów. Udostępniane posty nie tylko potwierdzają wczesne rozpoczęcie sezonu, ale są też swoistym drogowskazem – pokazują, gdzie warto się wybrać, by nie wrócić z lasu z pustym koszykiem.

Gdzie na grzyby? Rejony z potencjałem

Do szczególnie polecanych miejsc należą okolice Gliwic. Tamtejszy Las Łabędzki już w czerwcu obdarował zbieraczy m.in. koźlarzami i kurkami. Również tereny wokół Jaworzna cieszą się popularnością – można tam natrafić nawet na dorodne kanie.

Nie sposób nie wspomnieć o Beskidach, które od lat uchodzą za prawdziwy raj dla grzybiarzy. Zarówno Beskid Żywiecki, jak i Śląski zapewniają sprzyjające warunki dla rozwoju grzybów. Wilgotność, cień oraz umiarkowany ruch turystyczny sprawiają, że borowiki, kurki czy podgrzybki rosną tam w spokoju. Wędrówka po beskidzkich szlakach z wiklinowym koszykiem w dłoni może być nie tylko efektywna, ale i relaksująca.

Nieco mniej oczywiste, ale również godne uwagi są okolice Pustyni Błędowskiej. Choć piaszczyste tereny nie każdemu kojarzą się z miejscem występowania grzybów, pobliskie lasy wciąż zaskakują bogactwem runa leśnego. Podobnie rzecz ma się z Częstochową – tamtejsze rejony również mogą zadowolić amatorów leśnych skarbów.

Jakie grzyby już teraz znajdziemy w lesie?

Choć to dopiero początek sezonu, w śląskich lasach pojawiło się już kilka jadalnych gatunków. Do najczęściej zbieranych należą:

  • borowiki – uważane za królewski gatunek polskich lasów, szczególnie cenione za walory smakowe,
  • podgrzybki – łatwe do rozpoznania, chętnie zbierane przez początkujących i doświadczonych grzybiarzy,
  • kurki – intensywnie żółte i pachnące, doskonałe do jajecznicy i sosów,
  • koźlarze – pojawiają się w pobliżu brzóz, o jasnobrązowym kapeluszu i smukłym trzonie,
  • kanie – znane również jako czubajki kanie, to okazałe grzyby o parasolowatych kapeluszach, które po usmażeniu przypominają schabowego.
Z relacji internautów wynika, że największe zbiory można obecnie osiągnąć po deszczu, wcześnie rano, gdy lasy są jeszcze spokojne i puste.
„Zawsze najlepiej wychodzić wcześnie, jeszcze przed słońcem. Wtedy jest największa szansa, że znajdziemy coś naprawdę świeżego i nie przegapimy miejsc, w których inni już byli” – napisał jeden z grzybiarzy na lokalnej grupie.

Uwaga na trujące sobowtóry!

Chociaż emocje związane z grzybobraniem potrafią ponieść, nie wolno zapominać o ostrożności. Niektóre trujące gatunki wyglądają niemal identycznie jak jadalne. Dotyczy to zwłaszcza młodych okazów, które jeszcze nie rozwinęły się w pełni. Przykładem może być muchomor sromotnikowy, często mylony z kanią czy gołąbkiem.

Dla bezpieczeństwa warto korzystać z aplikacji mobilnych rozpoznających grzyby lub zabierać ze sobą atlas. Jeśli wciąż mamy wątpliwości – najlepiej pozostawić okaz w lesie.

Czytaj też:
Święty Graal grzybiarzy dostępny w Polsce. Przez 100 lat uważano, że nie występuje w naszym kraju
Czytaj też:
Wrzuć to pod ogórki, będą zdrowe, a plony – o niebo lepsze

Źródło: Facebook