Początki legendy o złotym pociągu sięgają 1944 roku. III Rzesza wymusiła wówczas na mieszkańcach Dolnego Śląska, aby zdeponowali wszystkie swoje oszczędności w bankach. Rok później kosztowności miały zostać załadowane na pancerny pociąg. Skład, który miał być po brzegi wypełniony kosztownościami, miał wyruszyć w kierunku Wałbrzycha.
Od tego momentu legendarny złoty pociąg rozpala wyobraźnię poszukiwaczy skarbów. Na razie jednak nikomu nie udało się skutecznie trafić na jego ślad.
Złoty pociąg zlokalizowany? Najnowsze ustalenia badaczy
Pewna grupa badaczy, którzy na razie pozostają anonimowi twierdzi, że dokonali w tej kwestii przełomowych ustaleń. Jeden z mężczyzn zgłosił się do urzędu miasta w Wałbrzychu i stwierdził, że wie, gdzie znajduje się tunel oraz trzy wagony.
Kamila Świerczyńska z wałbrzyskiego magistratu potwierdziła, że autor zgłoszenia wskazał precyzyjną lokalizację pociągu. Jak się okazuje, teren, który wyznaczył, to działka należąca do Lasów Państwowych.
W mediach społecznościowych pojawił się wpis od grupy, która sama siebie nazywa „Złoty Pociąg 2025”. W jej skład wchodzą trzy osoby. Badacze uważają, że trzy wagony towarowe znajdują się we wnętrzu tunelu, który biegnie w stronę Zamku Książ.
„W odpowiednim momencie te dokumenty zostaną przedstawione opinii publicznej. Na tę chwilę ze względu na charakter i powagę sprawy nie ujawniamy dokumentów, oraz dokładnego miejsca lokalizacji tunelu” – przekazali.
Wpadli na trop legendarnego złotego pociągu?
Jeden z członków grupy odkrywców zapewnił w rozmowie z „Faktem”, że „jest na 100 proc. pewny, że udało się trafić na trop złotego pociągu”. – Po przeprowadzeniu naszych badań, dokładnym przeliczeniu wszystkich zebranych danych, pomiarów, wyeliminowano wystąpienie błędu. Wagony są w tunelu na 100 proc., jak i również sam tunel znajduje się w skazanym przez nas miejscu – powiedział.
Zapytany o szczegóły badacz wyjaśnił, że jest kilka czynników, które sprawiają, że ma pewność, że jest to złoty pociąg. – Po pierwsze wagony o takich wymiarach nie są przewidziane jako wagony przewożące urobek kopalniany. Są zbyt duże i ciężkie i nie były przystosowane do pracy górniczej pod ziemią – tłumaczył.
– Drugim elementem świadczącym o tym, iż są to wagony od tzw. złotego pociągu, jest wiedza, jaką posiadamy, wyliczenia i pomiary, które pokazują, jak wielką pracę wykonano w celu zasypania i zamaskowania wlotu do tegoż tunelu – dodawał.
Odkrywca wspomniał również w rozmowie z „Faktem” o relacji świadka, który opowiadał o ukrywaniu wagonów. – Ta osoba już, niestety, nie żyje, ale jej relacja jest bardzo cenna, ponieważ przebywała ona w pod koniec wojny w Wałbrzychu na robotach przymusowych – przyznał.
Na chwilę obecną szacunkowy termin prac wykopaliskowych to koniec sierpnia. Badacze ni wiedzą jednak, czy uda im się otrzymać oficjalną zgodę od Nadleśnictwa Świdnica do przeprowadzenia poszukiwań.
