11 lipca przypada rocznica tzw. krwawej niedzieli. To właśnie tego dnia w 1943 roku doszło do ogromnej intensyfikacji działań ukraińskich nacjonalistów wobec Polaków. Ataki zostały przeprowadzone w blisko 100 różnych miejscowościach.
W 2025 roku tego dnia po raz pierwszy obchodzimy nowe święto państwowe. Decyzją polskich władz dzień ten został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
11 lipca. Nowe święto państwowe w Polsce
Z tej okazji w całym kraju odbędą się uroczystości z udziałem najważniejszych polityków w kraju. O godzinie 10 Władysław Kosiniak-Kamysz weźmie udział w mszy świętej w intencji ofiar ludobójstwa na Kresach oraz poległych, zmarłych i żyjących żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK. Nabożeństwo zostanie odprawione w Katedrze Polowej WP w Warszawie.
Dwie godziny później odbędzie się apel pamięci połączony ze składaniem wieńców pod Pomnikiem Ofiar Ludobójstwa na Skwerze Wołyńskim.
Karol Nawrocki pojawi się natomiast na mszy świętej w Bazylice Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Chełmie. Po jej zakończeniu uczestnicy udadzą się na teren przyszłego Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej.
Andrzej Duda o ofiarach rzezi wołyńskiej
Z kolei Andrzej Duda zamieścił w mediach społecznościowych specjalny, okolicznościowy wpis. „To jedno z najtragiczniejszych doświadczeń w naszych dziejach. 11 lipca 1943 był dniem kulminacji bezwzględnej zbrodni. Z rąk ukraińskich nacjonalistów ginęli nasi bezbronni rodacy – zwykli ludzie, cywilne, niewinne ofiary, często zabijani w kościołach, gdzie uczestniczyli w niedzielnych mszach świętych” – podkreślił prezydent.
Dodał, że „ofiary zginęły tylko dlatego, że były Polakami”.
Parlament Europejski nie upamiętni ofiar rzezi wołyńskiej
Politycy Konfederacji chcieli, aby ofiary rzezi wołyńskiej zostały upamiętnione minutą ciszy w Parlamencie Europejskim. Wniosek w tej sprawie złożyła Anna Bryłka. Ostatecznie nie zyskał on jednak aprobaty szefowej PE.
Roberta Metsola nie zgodziła się na pomysł polskich europosłów. „Nie wszystkie ofiary totalitaryzmów są w Unii Europejskiej traktowane tak samo. Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary” – komentowała Anna Bryłka.
Czytaj też:
Duda na celowniku. Rosja wykorzystała słowa prezydentaCzytaj też:
Zaskakujący ruch Estonii ws. sankcji wobec Rosji. „To jest weto w dobrej sprawie”
