Jeszcze w 1994 roku prezydent Lech Wałęsa ułaskawił „króla złodziei” Zdzisława Najmrodzkiego. W 1995 roku zastosował prawo łaski wobec gangstera „Słowika”. Tłumaczył później, że podsunięto mu dokumenty do podpisu i przekonywał, że wówczas „Słowik” nie był jeszcze tak niebezpieczną postacią. Nie popisał się też, kiedy ułaskawiał kilku innych członków gangu pruszkowskiego.
Pamiętne ułaskawienia III RP. Co zapamiętaliśmy?
Prezydent Aleksander Kwaśniewski w 1999 roku ułaskawił szwajcarskiego bankiera Petera Vogla. Niemca podejrzewano o zakładanie kont skorumpowanym politykom SLD, a skazano na 25 lat więzienia za morderstwo. Kwaśniewski tłumaczył, że doszło do błędu podczas weryfikacji wniosku o ułaskawienie. Kontrowersji nie brakło też przy ułaskawieniu Zbigniewa Sobotki z SLD, skazanego w poszlakowym procesie za rzekome „spalenie” policyjnej akcji przeciw gangsterom.
Bardzo rzadko z prawa łaski korzystał Lech Kaczyński. Do największych kontrowersji za jego prezydentury należy sprawa Adama S., który był wspólnikiem jego zięcia, Marcina Dubienieckiego. Chodziło o sprawę wyłudzenia około 120 tys. zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Andrzej Duda i jego najgłośniejsze ułaskawienia
Zupełnie inaczej do prawa łaski podchodził Andrzej Duda. Ten prezydent chwalony był m.in. za ułaskawienie aktywisty Jana Śpiewaka, który pomógł nagłośnić aferę reprywatyzacyjną w Warszawie. Atakowany był za sprawę mężczyzny, skazanego za czyny pedofilskie wobec córki (nie gwałt). Tam jednak wnioskowała o to sama rodzina z poparciem sądu i prokuratury.
Duda wywołał kontrowersje ułaskawieniami dla Magdaleny Ogórek i Rafała Ziemkiewicza, którzy zniesławili aktywistkę LGBT Elżbietę Podleśną. Przeciwnicy polityczni ostro atakowali go także za przypadki Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego, zwłaszcza, że byli oni skazani za aferę gruntową jeszcze nieprawomocnie.
Czytaj też:
Bąkiewicz uderzył w Tuska. „Wylądujesz pod jedną celą”Czytaj też:
Błyskawiczna riposta Andrzeja Dudy. Tak odpowiedział Tuskowi ws. Bąkiewicza
