Nauczycielka z Kielna, która została zawieszona przez dyrektor szkoły po oskarżeniach, że wyrzuciła krzyż do kosza na śmieci, może po feriach zimowych wrócić do pracy – poinformowała „Gazeta Wyborcza”. Stanie się to w poniedziałek. Pełnomocnik kobiety mec. Marcin Szyling przekazał, że komisja dyscyplinarna dla nauczycieli przy wojewodzie pomorskim uwzględniła bowiem jej wniosek o cofnięcie decyzji o zawieszeniu.
Mecenas tłumaczył, że w odwołaniu uwzględniono w dużej mierze podniesione przez nich kwestie dotyczące zawieszenia. Aby do tego doszło, konieczne jest bowiem prowadzenie postępowania przeciwko osobie. W przypadku anglistki wszczęto z kolei postępowanie karne. Szyling przyznał, że liczy na jego umorzenie. Nauczyciela można też zawiesić w przypadku prowadzenia przez komisję postępowania dyscyplinarnego, ale ta sytuacja również nie miała miejsca.
Kielno. Nauczycielka wyrzuciła krzyż do kosza na śmieci. Może wrócić do pracy po feriach zimowych
Pełnomocnik kobiety wyjaśnił, że wszczęto jedynie postępowanie wyjaśniające. Dyrekcja szkoły może się odwołać od tej decyzji, ale zdaniem mecenasa jest to mało prawdopodobne. – Stan faktyczny, który znamy dziś, jest zupełnie odmienny od tego, który pierwotnie był przedstawiany – zaznaczył. Szyling przyznał, że kwestia potencjalnego zadośćuczynienia za zawieszenie w pracy będzie omawiana.
Trwa postępowanie prokuratury ws. możliwego znieważenia uczuć religijnych. Drugi z pełnomocników kobiety mec. Jacek Potulski odrzuca te oskarżenia podkreślając, że zdarzenie nie miało charakteru publicznego. Nauczycielka od początku sprawy nie przyznawała się do winy. Tłumaczyła, że „wyrzuciła gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika – w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar”.
Czytaj też:
Co wydarzyło się w szkole w Kielnie? Nauczycielka: „Zrobił się cyrk i wojna”Czytaj też:
Nauczycielka w centrum skandalu? Szefowa MEN reaguje. „To jest tym bardziej haniebne”
