Na początku rozmowy szefowa koła poselskiego Razem zaznaczyła, że krytycznie odnosi się i do prezydenta Karola Nawrockiego i do premiera Donalda Tuska. Podkreślała przy tym, że Razem ma obowiązek patrzeć rządzącym na ręce, choć też może pomagać tam, gdzie zgadza się z polityką władz państwa. Jako przykład podała poparcie dla ustawy rządu PiS o minimalnych wynagrodzeniach w służbie zdrowia.
Marcelina Zawisza: Zarobki lekarzy trzeba uregulować
Kiedy pojawił się temat za dużych wynagrodzeń niektórych lekarzy, Zawisza stwierdziła, że politycy boją się tego zagadnienia. – Ja uważam, że to trzeba zrobić. Z jednej strony trzeba uregulować kwestię tego, żeby lekarz miał obowiązek wybrać: albo prowadzenie prywatnej praktyki, albo praca w publicznym szpitalu – mówiła. Jako przykład podała Niemcy, gdzie taka zasada obowiązuje z pewnymi wyjątkami.
– Z drugiej strony musimy porozmawiać o zarobkach. Lekarz powinien dobrze zarabiać, ale powinien być też limit tych zarobków – stwierdzała. – Po pierwsze wydaje mi się, że te wynagrodzenia powinny być jawne, tak jak wszystkie wynagrodzenia. Po drugie (...) musimy patrzeć na to, czy ktoś jest na przykład jedynym specjalistą od przeprowadzania jakiejś konkretnej operacji, czy po prostu mówimy o ogólnie lekarzach – dodawała.
Razem za pełną jawnością wynagrodzeń
Kiedy prowadzący wywiad dziennikarz zatrzymał się na chwilę przy kwestii jawności zarobków, Zawisza nie wycofała się ze swojego stwierdzenia. – To jest ciekawe podejście, żeby je utajniać – oznajmiła. – Dlaczego osoba, która idzie gdzieś pracować, nie może sobie wyobrazić siebie za 10 lat w jakimś miejscu? To dzisiaj jest supertajne. Nie ma tych danych nigdzie, nawet w publicznych przedsiębiorstwach nie ma takich danych – zauważała.
– To nie wydaje mi się najbardziej kontrowersyjne. Dlaczego mamy pozwalać na to, żeby ktoś marnował czas pracowników, którzy szukają pracy? Są ludzie, którzy potrzebują zapłacić rachunki, którzy mają dzieci, które muszą nakarmić. I oni mają chodzić na 60 rozmów kwalifikacyjnych, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że ich praca, o którą aplikują, nie wystarczy im na życie. Po co? – pytała.
Czytaj też:
Odejdą od głośnych reform MEN? „To gwarantujemy na 100 proc. Od razu wyrzucamy ten absurd”Czytaj też:
Zjednoczona Prawica 2.0? Okazuje się, że wyborcy chcą właśnie takiego scenariusza
