Polska w tym tygodniu wznowi produkcję kontrowersyjnej broni. Część pójdzie na eksport

Polska w tym tygodniu wznowi produkcję kontrowersyjnej broni. Część pójdzie na eksport

Pojazd minowania narzutowego Baobab-K
Pojazd minowania narzutowego Baobab-K Źródło: X / Ministerstwo Obrony Narodowej
W piątek 20 lutego mija okres wypowiedzenia Konwencji Ottawskiej, która zobowiązywała Polskę do zrezygnowania z min przeciwpiechotnych. Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, nasz kraj zamierza sam produkować ten typ uzbrojenia.

Polska w 2013 roku zadeklarowała, że nie będzie stosować ani produkować min przeciwpiechotnych. Nowe zagrożenia za wschodu sprawiły jednak, że razem z Finlandią i państwami bałtyckimi postanowiła zrewidować swój pogląd na tę kwestię. Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało „DGP”, że planowane jest rozpoczęcie produkcji takich min w naszym kraju. Zidentyfikowano już nawet producentów i dostawców.

Polska wraca do korzystania z min

Szczegółów oczywiście jeszcze nie poznaliśmy, ale „DGP” pisze, że w produkcję zaangażowane mają być Zakłady Elektromechaniczne Belma w Bydgoszczy, które należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Fundusz Inwestycji Kapitałowych dofinansował je pod koniec grudnia 2025 roku sumą 311 mln zł.

Prezes PGZ Adam Leszkiewicz w rozmowie z gazetą przyznał, że dokapitalizowanie ze strony Skarbu Państwa ma pozwolić Belmie na zwiększenie zdolności produkcyjny między innymi właśnie w obszarze min. Gazeta jako innego z dostawców wskazuje jeszcze radomską spółkę Pronit.

MON nie kryje, iż miny potrzebne są Polsce na wzmocnienie Tarczy Wschód, czyli umocnień na granicach naszego kraju z Białorusią i Rosją. Był dowódca GROM gen. Roman Polko zaznacza, że miny nie są może sprzętem pierwszej potrzeby, ale z zadowoleniem odbiera ich ponowne pojawienie się w Wojsku Polskim. Jak mówił, wszystkie systemy zapór mają spowalniać lub skanalizować ruch sił przeciwnika.

Zaminujemy wschodnią granicę? To nie tak

Powrót do min nie oznacza jednak jak najszybszego ich rozmieszczenia na całej granicy z Rosją czy Białorusią. We współczesnej armii miny stawia się dopiero, kiedy pojawi się zapotrzebowanie. Odpowiadać będą za to kołowy i gąsienicowy sprzęt minowania narzutowego Baobab-G i Baobab-K. Kontrakty na ich zakup już podpisano.

Co ciekawe, Polska może zostać również eksporterem min. W styczniu tego roku odwiedzający Warszawę minister obrony Łotwy Andris Sprūds wyraził zainteresowanie tego typu współpracą z naszym krajem.

Czytaj też:
Polska zbroi wschodnią granicę. Miliony min przeciwpiechotnych w planach
Czytaj też:
Polska wypowiedziała międzynarodowy traktat. Pierwsza taka sytuacja od 40 lat

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna