Sceny w Sejmie. Czarzasty nie podarował Żurkowi. „Zaczęli wyć i buczeć”

Sceny w Sejmie. Czarzasty nie podarował Żurkowi. „Zaczęli wyć i buczeć”

Waldemar Żurek i Karolina Opolska
Waldemar Żurek i Karolina Opolska Źródło: PAP / Leszek Szymański
O tym, w jaki sposób Włodzimierz Czarzasty potraktował Waldemara Żurka, wciąż jest głośno. Szef Ministerstwa Sprawiedliwości zabrał głos.

W piątek 27 marca Sejm pracował m.in. nad rządowym projektem „CPN”, czyli „Ceny Paliwa Niżej”, a także próbował odrzucić weto prezydenta do nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. W czasie obrad, pomiędzy głosowaniami, doszło do zamieszania. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek udzielał wywiadu na galerii, czego bez reakcji nie zostawił Włodzimierz Czarzasty.

Czarzasty wyprosił Żurka. Wideo niesie się po sieci

– Przepraszam państwa, przepraszam na chwilę. Halo, państwo dziennikarze, panie ministrze – powiedział marszałek Sejmu. Czarzasty zaapelował do posłów, aby nie przeszkadzali w prowadzeniu obrad. Zwrócił się też bezpośrednio do szefa resortu sprawiedliwości, przypominając, że wywiadów należy udzielać w innym miejscu. – Panie ministrze, proszę opuścić salę sejmową – powiedział Czarzasty, a Żurek wstał i zastosował się do zalecenia.

Minister sprawiedliwości przedstawił swoją perspektywę na przebieg zaistniałej sytuacji. — Sytuacja była nietypowa. Prawda jest taka, że ja na tej galerii kilka razy wcześniej udzielałem wywiadu i nic się nie działo. Z reguły jest tak, że na sali sejmowej nie słychać tego, co się na galerii dzieje. Ale tu swoje numery, że tak powiem, zaczął robić PiS — przekazał w rozmowie z Onetem Waldemar Żurek.

— Nawet nie zdążyliśmy zacząć tego wywiadu, a posłowie PiS zaczęli wyć i buczeć na sali, jak tylko mnie na tej galerii zobaczyli. Hałas i chaos zrobił się taki, że marszałek miał dwa wyjścia. Albo zwrócić mi uwagę, albo zarządzić przerwę. Zdecydował się na to pierwsze, a ja wyszedłem razem z dziennikarką — relacjonował Żurek.

Jak dodał, reakcja posłów PiS to dowód na to, że szef resortu sprawiedliwości stał się „wrogiem numer jeden” dla partii opozycyjnej. – Oni się mnie po prostu boją i będą robić wszystko, żeby we mnie uderzyć. Jak tu, gdzie syczeli, wyli — ocenił. Zdaniem Waldemara Żurka zachowanie posłów PiS nijak się ma do parlamentaryzmu, a jest jedynie oznaką strachu, że „rzeczy idą do przodu”.

Czytaj też:
Czarnek życzył spokojnych świąt i się zaczęło. Wymowna mina członków rządu
Czytaj też:
Jest decyzja prezydenta ws. cen paliw. “Sky is not the limit”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / Onet / Sejm