Włoscy badacze za pośrednictwem artykułu w czasopiśmie „Archaeometry” odpowiedzieli na twierdzenia brazylijskiego naukowca Cicero Moraesa. Latem ubiegłego roku mężczyzna pokazał cyfrową rekonstrukcję Całunu Turyńskiego i sformułował hipotezę o fałszerstwie. Twierdził, że relikwia stworzona została przy użyciu średniowiecznego reliefu.
Spór o Całun Turyński. Włosi kontrują Brazylijczyka
Tristan Casabianca, Emanuela Marinelli i Alessandro Piana z Włoch nie zgadzają się z ustaleniami Brazylijczyka. Ich zdaniem jego hipoteza zawiera błędy metodologiczne i wnioski, które wprowadzają w błąd. Zdecydowali się swoje stanowisko opublikować w „Archaeometry”, ponieważ ten sam tytuł wybrał wcześniej Moraes dla swoich rewelacji.
Z twierdzeń Cicero Moraesa wynikało, że średniowieczny relief lepiej odpowiada widocznym konturom na Całunie Turyńskim niż objętościowy rozmiar ludzkiego ciała. Na tej podstawie stwierdzał, że mamy do czynienia z fałszerstwem. Jego artykuł na ten temat spotkał się ze sporym sprzeciwem. Kardynał Roberto Repole wydał oświadczenie, w którym opisał swoje „obawy dotyczące powierzchowności niektórych wniosków”. Stwierdzał, że przy dokładniejszej analizie okazują się one bezpodstawne.
Włoskie trio do krytyki Brazylijczyka podeszło dużo bardziej szczegółowo. Wyliczenie niedociągnięć analizy rozpoczęto od niedostatecznie wymodelowanego reliefu, który odwzorowuje ciało tylko z przodu. Dalej wspominano odwrócenie prawej i lewej ręki oraz nogi, arbitralne ustalenie wzrostu na 180 cm, mimo że badacze zgodzili się na wartość między 173 a 177 cm.
Zwrócono też uwagę na częste używanie niejasnych terminów do definiowania podobieństwa bez podania konkretnych wymiarów, pracę z jedyną reprodukcją płótna z 1931 r., choć istnieją znacznie dokładniejsze i nowsze oraz na końcu wykorzystanie innego materiału. Okazuje się, że Moraes pracował z bawełną, a nie z płótnem lnianym.
Całun Turyński fałszerstwem? Włosi nie zgadzają się z hipotezą
Brazylijczykowi zarzucono też, że nie uwzględnił podstawowych cech Całunu Turyńskiego. Mowa tu o wyjątkowej płaskości obrazu (zaledwie pięć tysięcznych milimetra) i potwierdzonych śladach krwi. Włosi pytali, czemu miał służyć model 3D, który nie odtwarza wiernie cech anatomicznych mężczyzny z Całunu Turyńskiego i ignoruje najważniejsze właściwości fizykochemiczne płótna.
Moraes nie odnosił się też do znanych hipotez na temat reliefu, które pojawiły się już na początku lat 80. XX wieku, a następnie zostały zbadane i odrzucone w badaniach naukowych. Zarzucono mu nieznajomość faktu, że kwestia anatomicznej deformacji ciała w stosunku do tkaniny została już dokładnie zbadana w 1902 roku przez francuskiego naukowca Paula Vignona.
Włosi zarzucili też Brazylijczykowi kiepskie podstawy historyczne. Ich zdaniem odwołuje się on do niejednolitych czasowo i miejscowo materiałów, które nie mają ze sobą żadnego związku i nie wyjaśniają, jak artysta lub fałszerz mógł zaprojektować i stworzyć tego typu obraz Chrystusa. Ich zdaniem hipoteza Moraesa całkowicie podważyłaby podstawy historii sztuki.
Moraes pod naporem krytyki. Brazylijski naukowiec odpowiada
Atakowany naukowiec nie pozostał bierny. W tym samym czasopiśmie opublikował odpowiedź, w której podtrzymuje swoje twierdzenia. Podkreślił jedynie, że jego artykuł oferuje „ściśle metodologiczny” punkt widzenia, skupiający się na ocenie odkształceń morfologicznych przy przenoszeniu ciała na materiał.
Przywołał też cztery dzieła sztuki z XI–XIV wieku, które mogły zainspirować twórcę Całunu. Żadne z tych dzieł nie przedstawia jednak nagiego Chrystusa po zdjęciu z krzyża. Żadne nie wyjaśnia też, w jaki sposób obraz pojawił się w małej francuskiej wiosce w połowie XIV wieku. Taką hipotezę przyjmuje bowiem Brazylijczyk.
Czytaj też:
Tajemnica Całunu Turyńskiego rozwiązana. Naukowcy rozwiali wątpliwościCzytaj też:
Tajemnica Całunu Turyńskiego rozwiązana. Naukowiec znalazł „ukrytą twarz”
