„A dziś polecam pierwszą stronę Gazety Polskiej. Trwało to prawie dekadę, ale koniec wieńczy dzieło” – napisał w mediach społecznościowych Tomasz Lis. Publicysta do swojego wpisu dołączył okładkę. Widać na niej przeprosiny wydawca dziennika. Wyrażono również „ubolewanie za dopuszczenie do publikacji jego wizerunku w sposób bezpodstawnie sugerujący, że był on funkcjonariuszem służb komunistycznych”.
„Powyższe insynuacje są całkowicie nieprawdziwe i naruszyły dobre imię pana Tomasza Lisa. Niniejsze przeprosiny zostały opublikowane w wyniku przegranego procesu sądowego” – podsumowano. Analogiczne przeprosiny zamieszczono również wobec Jacka Żakowskiego. – Nie mieli już innego ruchu – podkreślił w rozmowie z Pressem Żakowski. „Straszne jest to, że na przeprosiny od kłamców, Jacek i Tomek musieli czekać tyle czasu” – skomentował Bartosz Wieliński z „Gazety Wyborczej”.
„Gazeta Polska Codziennie” Tomasza Sakiewicza przeprosiła Tomasza Lisa i Jacka Żakowskiego
„Przyjęcie przez sąd perspektywy interpretacyjnej jednej strony wydaje mi się jednak sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości” – ocenił Tomasz Sakiewicz. Sprawa dotyczy tekstu z kwietnia 2017 r. „Dziennikarze do lustracji”, który dotyczył apelu Rady Mediów Narodowych, aby szefowie mediów publicznych nie zatrudniali byłych funkcjonariuszy, pracowników i współpracowników służb specjalnych PRL.
Lis i Żakowski pozwali wydawcę dziennika i Sakiewicza za naruszenie dóbr osobistych. Wyrok pierwszej instancji, korzystny dla publicystów, zapadł w 2020 r. Rok później decyzję podjął sąd II instancji. Podtrzymane zostało po 20 tys. zł zadośćuczynienia dla Lisa i Żakowskiego. Sakiewicz złożył kasację do Sądu Najwyższego, która została oddalona 20 listopada 2025 r.
Czytaj też:
TV Republika „kreatywnie” podeszła do zbiórki funduszy. To nie spodoba się w PiSCzytaj też:
Prezes TV Republika ze specjalną nagrodą. „Walczy o wolność w Polsce”
