Państwowy pogrzeb lidera OUN w Kijowie. W tle spór o Stepana Banderę

Państwowy pogrzeb lidera OUN w Kijowie. W tle spór o Stepana Banderę

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski Źródło: Shutterstock / Dmytro Larin
Szczątki Jewhena Konowalca sprowadzono z Rotterdamu do Kijowa. W uroczystości uczestniczył Wołodymyr Zełenski. Mają trafić do panteonu.

Na Narodowym Wojskowym Cmentarzu Pamięci w Kijowie odbył się pogrzeb Jewhena Konowalca – pierwszego przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz Ukrainy, w tym prezydent Wołodymyr Zełenski. — Przywozimy do domu wybitnego syna narodu ukraińskiego — powiedział Zełenski. Nazwał Konowalca „wzorowym wojownikiem” i podkreślił jego zaangażowanie w walkę o niepodległość Ukrainy.

Prezydent nawiązał również do trwającej wojny. Zapewnił, że o przyszłości państwa i jego drodze narodowej będą decydowali wyłącznie Ukraińcy.

Zginął w zamachu NKWD. Po 88 latach wrócił na Ukrainę

Szczątki Konowalca ekshumowano 11 sierpnia na cmentarzu Crooswijk w Rotterdamie. Lider OUN zginął w tym mieście w 1938 r. w zamachu przeprowadzonym przez oficera NKWD Pawła Sudopłatowa.

Pogrzeb w Kijowie nie jest jednak ostatnim etapem. Docelowo szczątki mają zostać przeniesione do powstającego Ukraińskiego Panteonu Narodowego. Podobna decyzja dotyczy Andrija Melnyka, następcy Konowalca na stanowisku przywódcy OUN, którego pochowano w ukraińskiej stolicy 25 maja.

Ukraina tworzy narodowy panteon. Kto może w nim spocząć?

Na początku lipca Rada Najwyższa przyjęła ustawę o utworzeniu panteonu. Ma on upamiętniać osoby szczególnie zasłużone dla ukraińskiej niepodległości i państwowości, a także żołnierzy, naukowców oraz ludzi kultury.

Ostateczna lista pochowanych nie została jeszcze ustalona. Deputowany Mykyta Poturajew nie wykluczył jednak, że w panteonie może znaleźć się Stepan Bandera. Zaznaczył jednocześnie, że obecnie są to jedynie spekulacje.

Możliwe upamiętnienie Bandery wywołało reakcję Polski

Deklaracja ukraińskiego deputowanego spotkała się ze sprzeciwem polskich władz. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki zapowiedział, że Karol Nawrocki „nigdy się nie zgodzi” na upamiętnienie Bandery. Bogucki odwołał się przy tym do pamięci o ofiarach ukraińskich nacjonalistów. Możliwy skład panteonu może więc stać się kolejnym trudnym tematem w relacjach Warszawy i Kijowa.

Czytaj też:
Polacy mieli zaatakować dzieci z Ukrainy. Ambasador ujawnił wstrząsające dane
Czytaj też:
Zmasowany atak na Moskwę. Kilka lotnisk sparaliżowanych

Źródło: Polsat News / WPROST.pl