Desperacja Kaczyńskiego? „Braun to problem prawicy, prezes nie powinien negocjować”

Desperacja Kaczyńskiego? „Braun to problem prawicy, prezes nie powinien negocjować”

Dodano: 
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun Źródło: Shutterstock / AdrianWhitePL
Marek Jurek ocenił, że Grzegorz Braun jest problemem całej prawicy. Wskazał też błędy polskiej polityki wobec Ukrainy i rzezi wołyńskiej.

Jarosław Kaczyński nie powinien negocjować z ugrupowaniem Grzegorza Brauna – ocenił Marek Jurek w programie „Najważniejsze pytania”. Były marszałek Sejmu i członek prezydenckiej Rady Nowej Konstytucji uznał, że Braun jest przede wszystkim problemem prawicy, jej kondycji i samoświadomości. Jurek zaznaczył jednocześnie, że za centralny problem państwa uważa politykę Donalda Tuska. Przekonywał również, że lepsze relacje między PiS a Konfederacją mogłyby zwiększyć poparcie dla obu ugrupowań.

Marek Jurek o Grzegorzu Braunie. „Problem całej prawicy”

Polityk zgodził się z oceną, że Braun jest „dzieckiem zaniechania przeszłości”. Jego zdaniem wykorzystuje on rosnące emocje społeczne związane z historią. Jako przykład wskazał sytuację, w której osoby mówiące o znaczeniu niepodległości Ukrainy dla Polski bywają określane mianem „banderowców”.

– Przywódcy są po to, żeby moderować i kontrolować poglądy – podkreślił, apelując do polityków o umiar.

Skąd biorą się antyukraińskie nastroje? Jurek wskazuje przyczynę

Były polityk PiS ocenił, że obecne nastroje wobec Ukraińców są ceną za zaniedbania polskiej polityki historycznej po 1989 roku. Jak mówił, przez lata państwo nie odpowiadało na ból osób dotkniętych wojennymi zbrodniami.

Przypomniał uchwałę z 2003 roku, w której ofiary rzezi wołyńskiej zestawiono z Ukraińcami zabitymi w akcjach odwetowych. Jurek uznał takie ujęcie za fałszywe zrównanie i porównał je do stawiania na jednym poziomie ofiar obozów koncentracyjnych oraz niemieckich ofiar alianckich nalotów.

Rzeź wołyńska i Ukraina. „Trzeba było nazwać to po imieniu”

Marek Jurek przypomniał, że w 2003 roku odrzucono poprawkę określającą rzeź wołyńską jako ludobójstwo. Jego zdaniem zrobiono to w imię ówczesnej polityki dialogu z Ukrainą, bez uwzględnienia emocji polskiego społeczeństwa. Dziś ma to wracać „fatalnym echem”.

Polityk podkreślił, że Polska powinna domagać się od Ukrainy jednoznacznego stanowiska wobec zbrodni. Jednocześnie przestrzegł, by pamięć historyczna nie przysłaniała znaczenia rosyjskiego zagrożenia. Według Jurka szczególnie lata 2014-2022 zostały pod tym względem zmarnowane. Polska miała wtedy jasno postawić sprawę Wołynia i konsekwentnie podnosić ją w relacjach z Ukrainą.

Czytaj też:
Kontrowersyjny kandydat Brauna. Ciążą na nim zarzuty szpiegostwa
Czytaj też:
Prof. Dudek ujawnił, czego obawia się Kaczyński. „Paraliżujący strach”

Źródło: Polsat News / WPROST.pl