W połowie sierpnia tego roku, w jednym z bydgoskich parków, doszło do groźnego incydentu. Dwoje dorosłych Polaków, którzy usłyszeli dzieci mówiące w swoim ojczystym języku (po ukraińsku), postanowiło zwyzywać nieletnich, a także mieli naruszyć ich nietykalność cielesną.
W sprawie aktu przemocy o komentarz poproszony został ambasador Wasyl Bodnar, który gościł w studiu radia RMF FM. Przyznał, że z danych, którymi dysponuje kierowana przez niego placówka dyplomatyczna w Warszawie, wynika, iż w Polsce mówi się o „wzroście wymierzonej w Ukraińców „jawnej agresji o ponad 30 proc”..
Z ustaleń przedstawiciela Kijowa wynika, że polska policja zajmuje się już sprawą. We wtorek KWP w Bydgoszczy przekazała nowe informacje dotyczące domniemanych sprawców.
Polacy mieli zaatakować dzieci z Ukrainy. „Trwają czynności procesowe z udziałem zatrzymanych”
Mundurowi z komendy wojewódzkiej policji 18 sierpnia zatrzymali dwie osoby – to 46-latka i 34-latek. „Mogą oni mieć związek ze zdarzeniem [czyli z aktem agresji wymierzonej w mówiącą po ukraińsku 14-latkę i jej 12-letniego brata – przyp. red.]. Obecnie trwają czynności procesowe z udziałem zatrzymanych w jednym z bydgoskich komisariatów” – poinformowało biuro prasowe w komunikacie na platformie X.
Wczesnym popołudniem głos ws. zabrał minister spraw wewnętrznych i administracji. „Zero przyzwolenia na nienawiść – zwłaszcza na nienawiść wobec dzieci. Brawo KWP w Bydgoszczy!” – zwrócił się do funkcjonariuszy z Kujaw i Pomorza.
Ambasador Ukrainy apelował, by – mimo kampanii, która ruszy już wkrótce (chodzi o wybory parlamentarne w 2027 roku) – na Ukraińcach partie „nie próbowały zdobywać punktów”. – To się tylko na was odbije – stwierdził. Najprawdopodobniej miał na myśli to, że sąsiedzi każdego dnia walczą o to, by wojna nie eskalowała na kolejne obszary – w tym polskie terytoria.
Czytaj też:
Dwie osoby zatrzymane po ataku na dzieci w Bydgoszczy. Policja ujawniła szczegóły
