Urlop niemieckiej minister zdrowia i spraw społecznych, Ulli Schmidt (SPD), w Hiszpanii kosztował podatników 10 tys. euro. Ale to nie wszystko, wczasy minister w poprzednich latach także przysporzyły Niemcom wysokich kosztów. Teraz Związek Płatników Podatku wzywa do zmiany regulacji dotyczących wyjazdów służbowych – pisze „Die Welt”.
Niemiecki Związek Płatników Podatku poddaje w wątpliwość oświadczenie minister zdrowia, iż wariant, który wybrało dla niej ministerstwo- podróż samochodem z prywatnym kierowcą- był najtańszym z możliwych. Związek szacuje, że wakacje Schmidt, włączając koszty podróży, wynajęcia kierowcy i zakwaterowania to przyjemność rzędu 10 tys. euro.
Rzecznik ministerstwa zdrowia przyznaje, że minister ostatnich latach zabierała na wczasy głównie swój służbowy samochód- podaje „Die Welt". Trzy czy cztery podróże z prywatnym kierowcą to koszt kilkudziesięciu tysięcy euro.
"Najwyższy czas by postawić sprawę jasno i koszty niepotrzebnych wycieczek zwrócić do skarbu państwa”- mówi lider CDU, Georg Schirmbeck. FDP zażądało natomiast przeprowadzenia przez Ministerstwo Zdrowia kompleksowego dochodzenia w sprawie Schmidt i przedstawienia do 5 sierpnia szczegółowego sprawozdania z urlopu minister zdrowia.
JH
Rzecznik ministerstwa zdrowia przyznaje, że minister ostatnich latach zabierała na wczasy głównie swój służbowy samochód- podaje „Die Welt". Trzy czy cztery podróże z prywatnym kierowcą to koszt kilkudziesięciu tysięcy euro.
"Najwyższy czas by postawić sprawę jasno i koszty niepotrzebnych wycieczek zwrócić do skarbu państwa”- mówi lider CDU, Georg Schirmbeck. FDP zażądało natomiast przeprowadzenia przez Ministerstwo Zdrowia kompleksowego dochodzenia w sprawie Schmidt i przedstawienia do 5 sierpnia szczegółowego sprawozdania z urlopu minister zdrowia.
JH