Ksiądz zaskoczył opinią ws. imprez komunijnych. „Przestańmy narzekać”

Ksiądz zaskoczył opinią ws. imprez komunijnych. „Przestańmy narzekać”

Dodano: 
Duchowny, zdjęcie ilustracyjne
Duchowny, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Wielu młodych ludzi z całej Polski w tym roku po raz pierwszy przyjmie komunię. Tu i ówdzie słychać w Kościele głosy, że wydarzenia te są zbędne, bo skupiają się na sferze materialnej, a nie duchowej. Znany ksiądz skonfrontował się z tymi opiniami – i pokusił się o odważną tezę.

Jeden z najpopularniejszych jezuitów w Polsce – ojciec Grzegorz Kramer – zabrał głos ws. imprez komunijnych. Przyznał, że „nie rozumie corocznego utyskiwania” na nie.

„Prawda jest taka, że przez całe długie dziesięciolecia zrobiliśmy – z przyjęcia sakramentów chrztu, bierzmowania i Eucharystii – coś, co przestało być wprowadzeniem w chrześcijaństwo, a stało się swoistym rytuałem, który trzeba «zrobić», bo mieszkamy w chrześcijańskim kraju” – przypomniał.

Ksiądz o Pierwszych Komuniach, zaapelował do internautów i duchownych: Przestańmy narzekać

Duchowny zwrócił uwagę, że chrzest – pierwszy sakrament, który przyjmują wierni w Kościele katolickim, zwykle w okresie niemowlęctwa – przestał być decyzją człowieka o wejściu w świat wiary, a stał się „czymś, co wielu rozumie jako magiczny moment, który trzeba odprawić, żeby nie pójść do piekła”. „Jakkolwiek to brzmi, to całe pokolenia katolików tak myśli” – zaznaczył.

Ojciec Kramer we wpisie z 6 maja (środa) na platformie Facebooku zauważył, że w tej samej optyce wyprodukowane zostało coś, co wielu nazywa Pierwszą Komunią”. „Rozumiem to w sensie logicznym, że jest jakiś pierwszy moment, kiedy przyjmujemy Eucharystię, ale przestaliśmy wprowadzać ludzi w Eucharystię, a zaczęliśmy ich szykować – właśnie do komunii. Wsadziliśmy to w model pruskiej szkoły, w której trzeba zdać wiedzę, by ktoś mógł «sprawdzić» stan naszej wiary. No i wymyśliliśmy sobie to, że łatwiej zrobić «uroczystość Pierwszej Komunii» w parafii niż po prostu karmić ludzi wierzących w Obecność Pana w Chlebie, Jego Ciałem. A naprawdę nie trzeba do tego «osobnej» uroczystej Mszy z tymi wszystkimi wierszykami, podziękowaniami, chodzeniem w rządku – jak żołnierze na mustrze. Jasne, musielibyśmy zrezygnować z pokazaniu światu, że dalej mamy swoje żywe tradycje, no i może wpadłby mniej «darów ołtarza» do parafii. Zamiast zaufać rodzicom, że przekazują wiarę swoim dzieciom, zinstytucjonalizowaliśmy to maksymalnej postaci” – ocenił kapłan.

Na koniec zwrócił się z apelem do księży i wiernych. „Przestańmy narzekać publicznie na te ekstremalne wyskoki niektórych ludzi, bo przecież to się nie wzięło z przysłowiowego księżyca” – podsumował.

Kapłan ostrzegł ws. wydarzeń komunijnych: Za bardzo koncentrujemy się na pieniądzach

Wcześniej głos ws. Pierwszych Komunii zabierał m.in. ks. Andrzej Kobyliński. Ekspert od etyki przyznawał, że jest „głęboko przerażony” tym, jak wyglądają dziś te wydarzenia.

Podkreślał, że wiernym potrzebne jest „otrzeźwienie”. – Im później nastąpi, tym straty duchowe i moralne wśród dzieci i młodzieży będą większe – zaznaczał. W ocenie duchownego powinny mieć one „charakter duchowy, a nie konsumpcyjny”. Tymczasem rodziny i dzieci „koncentrują się na pieniądzach”. – A także makijażach, perfumach, markowych ubraniach, restauracjach, gościach i prezentach – co jest czymś bardzo szkodliwym dla kształtowania sumienia czy wrażliwości religijnej dzieci – alarmował w rozmowie z dziennikiem „Fakt”.

facebookCzytaj też:
Ile włożyć do koperty na Pierwszą Komunię? Eksperci ustalili widełki. „Wariant zachowawczy”
Czytaj też:
Komunia „na dwa razy”. Rodzice łapią się za głowę

Źródło: Facebook / „Fakt”