Joe Biden zaliczył kolejną językową wpadkę. - To wielka, piep***ona sprawa - powiedział do Baracka Obamy przed jego wystąpieniem w sprawie przyjętej niedawno ustawy zdrowotnej.
To nie pierwsza tego typu gafa wiceprezydenta USA. Podczas wizyty w Polsce, Biden dwukrotnie nazwał premiera Donalda Tuska prezydentem i pochwalił zaangażowanie polskich żołnierzy w Iraku (nie zauważył, że Polaków od roku nie ma w tym kraju).
Amerykański dziennik "Washington Post", obwołał Bidena królem gaf. Wydaje się, że polityk w pełni zasłużył na to miano. Podczas konwencji demokratów, zaproponował niepełnosprawnym na wózkach, by wstali. Irackiemu premierowi życzył, by Bóg błogosławił duszę jego zmarłego ojca. Innym razem prosił w obecności kamer, by "dać mu piep***oną przerwę". W USA mówi się o już "klątwie Bidena".
jg. CNN
Amerykański dziennik "Washington Post", obwołał Bidena królem gaf. Wydaje się, że polityk w pełni zasłużył na to miano. Podczas konwencji demokratów, zaproponował niepełnosprawnym na wózkach, by wstali. Irackiemu premierowi życzył, by Bóg błogosławił duszę jego zmarłego ojca. Innym razem prosił w obecności kamer, by "dać mu piep***oną przerwę". W USA mówi się o już "klątwie Bidena".
jg. CNN
