Spotkanie w Rustenburgu oglądali na żywo m.in. były prezydent USA Bill Clinton oraz słynny muzyk Mick Jagger. "Czarne Gwiazdy" objęły prowadzenie już w piątej minucie. Błąd w środkowej strefie boiska popełnił Ricardo Clark, któremu Kevin-Prince Boateng odebrał piłkę. Pomocnik Portsmouth pomknął na bramkę Amerykanów i płaskim strzałem przy słupku pokonał Tima Howarda.
To był pierwszy na mundialu w RPA gol drużyny Milovana Rajevaca zdobyty z gry(wcześniej strzelili dwie bramki z rzutów karnych). Amerykanie długo nie mogli otrząsnąć się po tym ciosie. Dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej połowy doszli do głosu, ale w 35. minucie Robbie Findley zmarnował świetną okazję.
Po przerwie przewaga drużyny Boba Bradleya nie podlegała już dyskusji. W 47. minucie doskonałej sytuacji nie wykorzystał rezerwowy Benny Feilhaber. Kwadrans później sędzia podyktował dla Amerykanów rzut karny (faulowany był Clint Dempsey) i najlepszy strzelec drużyny Landon Donovan doprowadził do wyrównania. Jego koledzy chcieli szybko iść za ciosem, jednak ani Michael Bradley, ani Jozy Altidore nie potrafili pokonać Richarda Kingsona. W końcówce spotkania oba zespoły opadły z sił, co szczególnie było widać w przypadku Amerykanów. W dogrywce zapłacili za to wysoką cenę.
Dodatkowy czas gry rozpoczął się identycznie jak mecz - od gola dla Ghany. Tym razem niezdecydowanie amerykańskich obrońców wykorzystał Asamoah Gyan, zdobywając swoją trzecią bramkę w turnieju (podobnie jak Donovan).Zmęczeni Amerykanie nie byli już w stanie skutecznie odpowiedzieć i historyczny awans Ghany stał się faktem.
PP / PAP
