Witkowska mistrzynią (aktl.)

Witkowska mistrzynią (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Edyta Witkowska (Platan Borkowice) została mistrzynią świata w kategorii 75 kg podczas odbywających się w Sofii 14. zapaśniczych mistrzostw świata w stylu wolnym kobiet.
W finałowej walce Polka pokonała na punkty 7:0 Chinkę Ma Bailing. Brązowy medal przypadł Ninie Englisch (Niemcy), która położyła na łopatki przy stanie 4:0 Kyoko Hamaguchi (Japonia).
To był znakomity sezon dla sympatycznej zawodniczki Platana Borkowica, trenującej w tym klubie pod kierunkiem Józefa Maciejczaka. W kwietniu Witkowska wygrała w Budapeszcie rywalizację o złoty medal mistrzostw Europy. Sofia jest wyjątkowo szczęśliwa dla Polki, bowiem przed rokiem w stolicy Bułgarii została srebrną medalistką mistrzostw świata.
W półfinale Polka spotkała się z Japonką Kyoko Yamaguchi, z którą ostatnio przegrała. Witkowska rozpoczęła pogoń za punktami niezbyt szczęśliwie, bowiem jej rywalka objęła prowadzenie 1:0 otrzymując punkt w drugiej minucie. Potem nastąpił denerwujący dłuższy okres, minuty płynęły, a na tablicy utrzymywał się wynik 1:0 dla Japonki. Zgodnie z regulaminem na 60 sekund przed zakończeniem regulaminowego czasu walki, która trwa sześć minut, sędziowie zarządzili tak zwane zapięcie klamry. W czasie 60 sekund Polka, by wygrać pojedynek, musiała zdobyć punkt. Witkowska wykonała ruch, Japonka puściła klamrę i w tym momencie Polka wykonała rzut przez biodro, zdobywając zwycięskie trzy punkty. Kiedy na tablicy pojawił się wynik 3:1 dla podopiecznej trenera kadry Tomasza Rybarskiego, w obozie polskim, czekającym na medal, zapanowała ogromna radość. Finałowa rywalka Chinka Ma Bailing, doskonale wyszkolona, nie była jednak w stanie przyłapać dobrze dysponowanej Witkowskiej na jakimś błędzie. Już po 43 sekundach Polka prowadziła 1:0 (punkt za ucieczkę Chinki za matę). Sprowadzenie do parteru dało Witkowskiej w 1.17 minucie kolejny punkt, a 18 sekund później zdobyła trzeci. Taki wynik daje zawodniczce luksus psychiczny, Polka walczyła pewnie, panując na macie i powiększyła przewagę do 4:0. Chinka, walcząca pasywnie, unikała starcia i choć w drugiej rundzie próbowała wykonać rzut - została skutecznie skontrowana.
Droga Witkowskiej na podium: I runda - wygrana na łopatki w 2.25 przy stanie 5:0 z Yasmili Damos (Wenezuela); II runda - wygrana punktowa 5:0 z Jenną Pavlik (USA); III runda - wygrana na łopatki z Fatima de Camargo (Wenezuela); 1/2 finału - wygrana na punkty 3:1 z Kyoko Yamaguchi (Japonia); finał - zwycięstwo na punkty 6:0 z Ma Bailing (Chiny).
"Sukces to dla mnie ogromny - powiedziała w chwilę po finałowej walce nowo kreowana mistrzyni świata. - Jeszcze wczoraj, kiedy walczyłam blisko podium razem z Małgośką Bassą, odpowiedzialność rozkładała się na nas dwie. Kiedy Małgośka zakończyła udział w turnieju, zdałam sobie sprawę, że odpowiedzialność jest już tylko wyłącznie moją sprawą. Denerwowałam się, że przełożone zostały mistrzostwa świata w Nowym Jorku. Byłam trochę zdenerwowana, ale potem uświadomiłam sobie, że to doskonały okres na zaleczenie kontuzji prawego łokcia. W noc przed niedzielnymi finałami śniła mi się moja siostra o dwojgiem dzieci. Zbudziłam się dziwnie spokojna i pomyślałam sobie, że niech mi śni jak najczęściej".
Szkoleniowcy wierzyli w sukces Witkowskiej, chociaż przegrała w turnieju Poland Open ze srebrną medalistką mistrzostw świata juniorek Anną Wawrzycką, wierzyli również w nią kibice. "Mazurek Dąbrowskiego" w sofijskiej hali pozwala optymistycznie patrzeć już teraz na olimpijską przyszłość polskich zapasów kobiecych. A jeszcze nie tak dawno wydawało się, że zapaśniczki na olimpijski debiut będą musiały poczekać.
Lokaty Polek startujących w mistrzostwach świata w Sofii: 12. Katarzyna Zalewska (Wissa Szczyczyn) w wadze 46 kg, 12. Marta Wojtanowska (Włókniarz Łódź) 51 kg, 12. Elżbieta Stryczek (Slavia Ruda Śląska) 56 kg, 6. Małgorzata Bassa (Gwardia Warszawa) 62 kg, 9. Monika Kowalska (Włókniarz) 68 kg, 1. Edyta Witkowska (Platan Borkowice) 75 kg.
IrP, pap
 0

Czytaj także