Tusk: ja i Olejniczak? No ludzie

Tusk: ja i Olejniczak? No ludzie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Donald Tusk (fot. prezydent.pl) 
- Jak można spytać takiego gościa jak ja, czy chce skorzystać z Wojciecha Olejniczaka. No ludzie - oświadczył Donald Tusk.
Szef PO przekonał do odejścia z SLD Bartosza Arłukowicza. Mianował go ministrem w kancelarii premiera, a Arłukowicz wstąpił do klubu PO. Dziennikarze pytali premiera, czy "chce skorzystać" także z europosła Lewicy Wojciecha Olejniczaka, byłego kandydata na prezydenta Warszawy. - No ludzie - odpowiedział Tusk.

Premier powiedział także, że ewentualne dwudniowe wybory "raczej poszerzają demokrację" i powodują "chyba większą frekwencję". Według Tuska, gdyby nie dwa dni głosowania, to w referendum z 2003 r. Polacy odrzuciliby wejście do Unii. - Mimo że 80 proc. Polaków chciało, żebyśmy weszli, ale nie byli w stanie w ciągu jednego dnia w tym referendum uczestniczyć - oświadczył szef rządu.

 

Pytany o możliwość zawarcia po wyborach koalicji z SLD szef PO odparł, że kampania i wybory są za kilka miesięcy, więc za  wcześnie dzisiaj prognozować, co kto w nich ugra. Jak podkreślił, dla  niego "prawdziwy sens będzie miała wygrana" i - jak mówił - "trzeba walczyć o całą stawkę". - Różnie oceniacie nasz rząd, ale nie chciałbym, aby kolejny rząd, w którym miałbym uczestniczyć, był gorszy -  powiedział Tusk. - Każdy, kto miałby ambicję rządzić po wyborach, także z moim udziałem, musiałby wypełniać pewne kryteria, na coś pożytecznego i  sensownego się umówić - dodał. W jego ocenie, "możliwość samodzielnego utworzenia rządu, to jest optimum, nie tylko z jego punktu widzenia, ale także Polski". - Koalicje w Polsce z reguły polegają też na zgniłych kompromisach. Dobrze, by było zawalczyć skutecznie o całość. Mam wiarę i wystarczająco dużo siły, aby takie marzenia poważnie traktować - dodał Tusk.

Dopytywany, czy będzie kandydował w wyborach do Sejmu z Warszawy, premier powiedział, że w poprzednich wyborach dostał "wielkie zaufanie warszawiaków". - Nigdy nie ukrywałem, że jestem stąd, z Trójmiasta, ale  mieszkam i pracuję w Warszawie też od wielu lat, więc jestem taki dwuojczyźniany. Mam w pamięci wspaniałe poparcie warszawiaków cztery lata temu i nie mógłbym ich dzisiaj zdradzić ani opuścić - dodał Tusk.

zew, PAP