Mojzesowicz: kiedyś posłowie wiedzieli czym jest ciężka praca

Mojzesowicz: kiedyś posłowie wiedzieli czym jest ciężka praca

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Wojciech Mojzesowicz (fot. FORUM)
Mogłem być w dużej opozycyjnej partii, o której nie będę mówił źle, i mógłbym być pierwszy prawdopodobnie na liście i mógłbym być następny raz w Sejmie, ale nigdy moim celem nie było, żeby być za wszelką cenę w Sejmie - tak na antenie Polskiego Radia tłumaczył swoją decyzję o rezygnacji z kandydowania do parlamentu były polityk PiS, obecnie poseł PJN - Wojciech Mojzesowicz. - Mam świetnego syna, którego nauczyłem pięknie gospodarzyć, kochać polską ziemię. I to ważne - podkreślił Mojzesowicz.
Były minister rolnictwa niedawno zadeklarował, że rezygnuje z ubiegania się o mandat poselski. Powodem jego wycofania się z polityki jest postępująca marginalizacja w Sejmie kwestii związanych z rolnictwem oraz odchodzenie od "merytorycznej dyskusji". - Jak zaczynałem, to ludzie mówili o sprawach, o gospodarce, o ludziach, o ich problemach, byli ci, którzy zostali, wyszli z życia, wiedzieli, co to jest ciężka praca, co to jest rachunek ekonomiczny, że parlament nie jest głównym miejscem ich życia, więc to trzeba zmienić. Nie może być tak, że celem człowieka jest bycie posłem. Głównym celem człowieka w życiu jest coś zrobić, coś wnieść i w tym poselstwie nie trwać wiecznie - tłumaczył Mojzesowicz.

Według posła PJN, coraz gorsza sytuacja mieszkańców wsi powinna zmusić posłów do pochylenia się nad ich losem. - Nie trzeba tragizować, ale trzeba się tym niepokoić. Środki pomocowe wszelkiego typu są konsumowane przez 10 procent gospodarstw, natomiast produkcja nie wygląda w ten sposób. No i tutaj akurat ja bym bardziej bał się, martwił o rodzinę rolniczą w gospodarstwie rodzinnym tak zwanym, bo ona dziś przeżywa kryzys - wyjaśniał.

Polskie Radio, das
 3

Czytaj także