Zaginione listy Chopina trafiły do muzeum

Zaginione listy Chopina trafiły do muzeum

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kolekcję 47 cennych dokumentów, m.in. sześć listów Chopina, przekazano w czwartek do zbiorów Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie. Dokumenty uznawane były do tej pory za zaginione. Te najcenniejsze od piątku można będzie oglądać na wystawie w Muzeum.

Wśród 47 dokumentów znalazło się 6 listów Chopina pisanych do rodziny (z lat 1845-1848) oraz korespondencja Jane Wilhelminy Stirling pisana po śmierci kompozytora do jego siostry Ludwiki Jędrzejewiczowej. Jane W. Stirling była uczennicą Fryderyka Chopina. Wspierała go materialnie i starała się otoczyć opieką w ostatnich latach życia. Po jego śmierci stała się ambasadorem dzieła i pamięci o nim. Trwająca pięć lat korespondencja Jane W. Stirling i Ludwiki Jędrzejewiczowej jest bogatą w szczegóły dokumentacją losów spuścizny chopinowskiej. Pokazuje jak wiele zrobiono po śmierci Chopina, by pamiątki po nim zachować dla potomności.

W przekazanej kolekcji znajdują sie również inne rękopisy - w tym jeden siostry Chopina Izabelli Barcińskiej, zawierający kopie wierszy Zygmunta Krasińskiego i Kajetana Koźmiana, dwa rysunki nieustalonego autorstwa i druki należące do Fryderyka Chopina, m.in. bilet wstępu dla dwóch osób na próbę generalną "Symphonie militaire" Hectora Berlioza z 26 lipca 1840 r.

"Mamy kolejne święto Fryderyka Chopina. Zbiór 47 obiektów przekazanych dziś Muzeum Fryderyka Chopina jest absolutnie bezcenny" - powiedział minister kultury Bogdan Zdrojewski podczas uroczystości.

"Bardzo się cieszę, że kolekcja trafiła do muzeum jako dar mecenasa sztuki i sojusznika naszego przedsięwzięcia promocyjnego związanego z Fryderykiem Chopinem" - zaznaczył minister, nawiązując do marszanda i miłośnika twórczości kompozytora Marka Kellera, który przekazał muzeum zbiór.

Zdrojewski podkreślił, że starania o pozyskanie dokumentów trwały od 2009 roku. Zwrócił też uwagę, że inicjatorką pozyskania kolekcji do muzeum była kurator Muzeum Fryderyka Chopina, Alicja Knast. "Trafiła na fantastycznego partnera - wielkiego miłośnika Fryderyka Chopina; dokumenty trafiły dzisiaj do Muzeum dzięki połączeniu ich emocji, energii i determinacji" - mówił Zdrojewski.

Działalność Kellera jako donatora muzeum rozpoczęła się w 1999 roku wraz z nabyciem autografów listów Fryderyka Chopina. Dzięki jego mecenatowi zbiór wzbogacony został m.in. o 11 listów Fryderyka Chopina do Wojciecha Grzymały pisanych z Paryża, Nohant i Chaillot w latach 1838-1849, 2 listy kompozytora do George Sand pisane z Paryża w 1846 i 1847 roku, czy list Fryderyka Chopina do Marie de Rozieres pisany z Londynu w 1848 roku. W roku 1999 Marek Keller przekazał Muzeum Fryderyka Chopina 3 listy; w 2000 roku 8 listów, 9 listów w roku 2003 i 1 list w roku 2005. Keller mieszka w Paryżu i Meksyku, jest zaangażowany w pielęgnowanie dziedzictwa kulturowego. Jest dyrektorem Fundacji Juan Soriano y Marek Keller A.C., zajmującej się popularyzacją twórczości artystycznej Juana Soriano, jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy Meksyku.

Podczas czwartkowej uroczystości Keller wyraził radość, że Narodowy Instytut Fryderyka Chopina zwrócił się do niego o pomoc w zdobyciu kolekcji. "Prawdopodobnie niektórzy z państwa zadają sobie pytanie, dlaczego to robię? Sam siebie również o to pytałem" - mówił Keller. "Po moim wyjeździe z kraju w 1972 r. działy się tutaj sprawy bardzo ważne dla Polski, Europy i świata. Polacy wywalczyli dla siebie wolność w demokratycznym kraju. Nie brałem w tym udziału. Czułem, że mam dług do spłacenia" - opowiadał Keller.

"Niewątpliwie rękopisy te i rysunki pochodzą z kolekcji rodziny Fryderyka Chopina - były po raz ostatni wystawiane w 1939 roku" - mówiła kurator Muzeum Fryderyka Chopina Alicja Knast. Jak dodała, w 2003 roku pojawiła się informacja, że dokumenty nie zaginęły bezpowrotnie.

"Muzeum Fryderyka Chopina próbuje mówić słowami Chopina. Próbujemy pokazać kompozytora w takiej formie, w jakiej on sam chciałby, abyśmy go pokazywali tzn. jego własnymi słowami" - mówiła Knast.

Poprzedni właściciele cennego zbioru chcą pozostać anonimowi, nie ujawniono też, ile kosztował zakup całej kolekcji.

Najcenniejsze obiekty przekazane do kolekcji zaprezentowane zostaną na wystawie czasowej "Ufam, że zawsze będzie można coś dla niego zrobić... (Jane W. Stirling)", dostępnej dla publiczności od piątku. W gablotach poziomych umiejscowionych w centrum sali znajdują się pozyskane obecnie rękopisy. W gablotach pionowych są listy Chopina do rodziny z lat 40. już uprzednio przechowywane w zbiorach muzeum. Rękopisy są prezentowane na tle widoków Paryża i Nohant. Korespondencji Chopina towarzyszą m.in. autografy Sonaty g-moll op. 65 na fortepian i wiolonczelę. Utwór ten, powstający etapami w latach 1845-47, był wielokrotnie ?próbowany? w warunkach domowych, następnie wykonany publicznie na koncercie w Paryżu 16 lutego 1848 roku.

em

 0

Czytaj także