Wcale nie potrzeba nam dodatkowych 18 tys. urzędników. Trzeba, by Ci, których już mamy lepiej znali się na sprawach europejskich. Polska nie potrafi prawidłowo sformułować wniosków o udzielenie programów pomocowych UE, to prawda. Ale to dlatego, że większość z setek tysięcy urzędników, których opłacamy, przestała się uczyć. Dlatego, że, nie zapisała się na odpowiednie kursy, że nie miała serca studiować i języków, i aktów prawnych, że przestała nadążać za tempem, które Polsce narzuca plan integracji z UE.
Nie trzeba dodatkowych etatów, trzeba uczciwego egzaminu. Po którym urzędnicy, którzy zmarnowali czas dany im na naukę praw UE - w chwili wejścia do Unii straciliby pracę. Niech słabsi zwolnią miejsce dla tych, którzy lepiej służyć mogą Polsce. Wtedy będziemy mogli zatrudnić nie 18 tys., a 30 tys. nowych urzędników. W miejsce 50 tys. wyrzuconych za nieuctwo.
Bartłomiej Leśniewski
Nie trzeba dodatkowych etatów, trzeba uczciwego egzaminu. Po którym urzędnicy, którzy zmarnowali czas dany im na naukę praw UE - w chwili wejścia do Unii straciliby pracę. Niech słabsi zwolnią miejsce dla tych, którzy lepiej służyć mogą Polsce. Wtedy będziemy mogli zatrudnić nie 18 tys., a 30 tys. nowych urzędników. W miejsce 50 tys. wyrzuconych za nieuctwo.
Bartłomiej Leśniewski