Komu zależy na takiej katastrofie? Wszystkim tym, którym nie podoba się ten świat. W bazach terrorystycznych kształci się nie tylko samobójców rozbijających samoloty na ważnych budynkach, ale również cyberterrorystów. Zdaniem Howarda Smitha, doradcy prezydenta Busha od spraw informatycznych chronimy się przed "zwykłymi" aktami terroru, jednak zapominamy, jak wielkie niebezpieczeństwo kryje się w sieci". Chaos gospodarczy na świecie byłby na rękę również wszelkiego rodzaju antyglobalistom. Oni z kolei uważają sieć za globalne narzędzie, za pomocą którego wielkie korporacje chcą czynić krzywdę biednym i pokrzywdzonym ludziom. Zablokowanie Internetu, chociażby w najmniejszym stopniu jest również marzeniem każdego domorosłego hakera. Nie ma minuty, by któryś z nich tego nie próbował.
Czy Internet przetrwa i obroni się przed atakami nieprzychylnych mu ludzi? Specjaliści twierdzą, że nie ma większych powodów do obaw. Na razie wszystko co można uczynić globalnej sieci, to odcięcie od niej na kilka godzin większości użytkowników indywidualnych. W przyszłości jednak miejmy nadzieję, że zdolnym informatykom więcej płaciły będą globalne koncerny niż gotowi na wszystko terroryści, nieodpowiedzialni antyglobaliści czy ambitni hakerzy.
Mariusz Kowalczyk