Póki mam chemię, żyję

Póki mam chemię, żyję

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Dla 60 tysięcy chorych na raka brakuje leków
Cytostatyków zaczyna brakować w większości placówek onkologicznych w  kraju. Pacjenci chorzy na raka w wielu szpitalach nie dostają chemii: tak jest w Jeleniej Górze, w placówce MSWiA przy ul. Wołoskiej w  Warszawie, a nawet w największym szpitalu w kraju – warszawskim Centrum Onkologii.

Na etopozyd, jeden z popularnych cytostatyków, czeka 43-letnia Renata Kawka- -Młot, mama trzech córek. Rozmawiamy z nią w  czwartek 22 marca. – Jestem na chemii non stop od 14 miesięcy, odkąd wykryto u mnie zjadliwego raka jajnika. Dopóki mam chemię, to żyję. Jak tylko próbuję ją kończyć, następuje nawrót choroby. Powtarzam więc serie co 21 dni – mówi. – Dziś usłyszałam, że ta, którą właśnie dostałam, była prawdopodobnie moją ostatnią. Lek w hurtowniach się skończył, a  możliwości prawnych na ściągniecie innego moi lekarze nie mają. Jestem przerażona. Za trzy tygodnie powinnam dostać kolejną porcję preparatu. Co ze mną będzie?

Pani Renata jest jedną z ponad 120 tys. osób, które co  roku zapadają w Polsce na nowotwór złośliwy. Około połowa z nich musi dostać chemię, żeby przeżyć.

Więcej możesz przeczytać w 13/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 8

Czytaj także