Głupi pomysł

Głupi pomysł

Dodano: 4
Ciężkie boje dwóch drużyn o nabitą powietrzem skórzaną krągłość są mi doskonale obojętne. Emocje przez to wywołane wśród miliardów wyznawców na całym świecie też. Prawdę mówiąc, ten falujący i ryczący tłum, wdziewający identyczne barwy, a potem płaczący ze szczęścia albo z  rozpaczy zdaje mi się raczej groteskowy niż malowniczy. Wyżelowani faceci łamiący rywalom nogi metalowymi korkami mają w sobie więcej ze  zwykłej bandyterki niż z współczesnych herosów. No i w końcu jakoś trudno mi uznać, że to samo „piękno sportu" zawiera się i w fenomenalnym bekhendzie Szarapowej, i w pluciu na murawę. Ale pomysł totalnego bojkotu piłkarskich igrzysk organizowanych wspólnie z Ukraińcami wydaje mi się zwyczajnie głupi.

Na końcowej stacji okazało się, że cywilizacyjna lokomotywa z napisem Euro 2012 przyciągnęła także wagon problemów. Mistrzostwa w kopanej kilka lat temu zdawały się receptą na wszystkie bolączki. Kraj miał być pocięty siatką nowych dróg i autostrad, dworce, lotniska i hotele miały nas zmienić w Dubaj Zachodu, a tysiące orlików miały wychowywać następców Lubańskiego. Nawet jeśli rzeczywistość różni się od tej wizji (czasem znacznie), to i tak warto marzyć i mieć coś, wokół czego się ludzi jednoczy. Coś budującego zamiast destrukcyjnego, coś, co daje radość w miejsce paranoi, nieustannej krytyki i tropienia spisków. W tym sensie Euro okazało się projektem zwycięskim. Ale na samym końcu, jak to  często bywa, rzeczywistość dopisuje swój rozdział, na który scenarzyści wpływu nie mają.

Po pierwsze, najbardziej piłkarski rząd Europy ma nie lada problem. Ukraiński partner w ostatnich miesiącach zamiast futbolu z sadystycznym upodobaniem uprawia damski boks. Już wiadomo, że piłkarskie święto odbędzie się w cieniu krat, za którymi Janukowycz posadził swoją polityczną rywalkę. Ale tak jak w słynnym urbanowskim „rząd się wyżywi" było mnóstwo cynizmu i okrutnej prawdy, tak w stwierdzeniu, że bojkot Euro zaboli prezydenta Ukrainy, jest sporo przesady. Janukowyczowi nikt wejściówki na stadion nie zabierze. Finał mistrzostw i tak obejrzy z  honorowej loży. I czy Barroso z Westerwellem zbojkotują jego zaproszenie teraz, czy po mistrzostwach – dla łamiącego prawa i demokrację prezydenta nie ma to większego znaczenia. Więc między bajki włożyć trzeba wizje, w których Wiktor Janukowycz wyje i nie śpi po nocach, bo  finału nie obejrzy z Angelą Merkel.

Po drugie, nie wierzę w bojkoty totalne. Niemcom nie pasuje przyjazd na  Ukrainę, więc nie pojadą. Ale przyjedzie kto inny. Towarzystwo do loży zawsze się znajdzie. Z Unii albo i spoza. Kłopotów z frekwencją nie  będzie. Zresztą ten nagły atak niemieckiej miłości do Julii Tymoszenko z  kilometra zalatuje fałszem. Jakoś o uwięzionej byłej premier rządzący w  Berlinie przypomnieli sobie akurat wtedy, kiedy się wystraszyli, że w  tej sprawie przelicytuje ich opozycja. Jakoś nie byli równie radykalni ani nie nawoływali do bojkotu, kiedy sąd z naruszeniem minimalnych reguł uczciwego procesu wtrącał do celi polityka. Za decyzję polityczną. W  całym cywilizowanym świecie taki proces ruszyłby przed Trybunałem Stanu, a nie sądem karnym. Ale w tamtym czasie radykalny kurs wobec Ukrainy nie  był Niemcom potrzebny. Podobnie jak nie czuli nagłej potrzeby bojkotu Kremla, kiedy ten pakował do łagru Michaiła Chodorkowskiego.

Po trzecie, do bojkotu najgłośniej nawołuje PiS. Panowie! Widziały gały, co brały! Wiedzieliście doskonale, z kim wchodzicie w spółkę, to za waszych rządów rozstrzygała się bitwa o Euro i wygraliśmy wyścig. To  wasz minister ściskał się w tańcu radości najpierw z prezesem Listkiewiczem, a potem z ukraińskimi wspólnikami. Więc jak wam do tej pory nic nie przeszkadzało, to teraz trzeba tę żabę zjeść do końca. Faktem pozostaje, że drużyna Tuska mecz z Ukrainą mogła rozegrać nieco sprawniej. Prominentnym politykom tej partii warto przypomnieć, jak kilka miesięcy temu mrugali do dziennikarzy znacząco i z tajemniczą miną dawali znać, że w sprawie księżniczki rewolucji scenariusz pt. „Wolność" już jest napisany (oczywiście przez nich ) i tylko kwestią czasu jest szczęśliwy finał tej ponurej historii. Dziś widać, że wyszły z tego nici.

Na samym końcu warto przypomnieć, że te mistrzostwa są dla ludzi. Politycy chcą się wyłącznie ogrzać w blasku gigantycznego widowiska. Więc jak chcą bojkotu, to niech zostają w domu. Niech mecze oglądają w  telewizji. Ale niech swoim jazgotem nie psują święta tym, którzy długo na nie czekali. Niech się po prostu raz nie pchają tam, gdzie ich nikt nie chce.

Autor jest dziennikarzem, redaktorem naczelnym „Faktów" TVN

www.wprost.pl - tutaj znajdziesz wszystkie felietony Kamila Durczoka

Więcej możesz przeczytać w 19/2012 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 4
  • Lech   IP
    Brzydkie strony fudbolu to nie wina herosow, lecz tzw.\"salonu\",czyli europejskich mecenasow, ktorzy po 3-krotnym mistrzostwie swiata Brazylii doszli do wniosku, ze tylko nowym regulaminem mozna z Brazylia wygrac.Podobnie spaprano kilka innych pieknych dyscyplin sportowych(np.pilke reczna).A bojkot Ukrainy wykazal,ze politycy kompletnie nie znaja traktatow na ktore czesto sie powoluja, bo rozne inicjatywy indywidualne kompletnie przecza obowiazujacej procedurze traktatowej i to sa kluczowe problemy, a nie zachwycanie sie buta takiego czy innego polityka, ktory nie liczy sie z opinia swiatowa.
    • gość21   IP
      piękno futbolu znakomicie oddaje też jego czeska nazwa: zapasy w kopane - w przenośni i dosłownie, hej!
      Pamiętajmy jednak że de gustibus non disputandum czyli że jednym podobają się piruety na lodowej tafli, innym najbardziej prymitywne mordobicia do zabicia po którym zamiast trafić przed oblicze Temidy (jak w przypadku ulicznych amatorszczylów), zabierają kasę i w glorii odjeżdżają jak gwiazdy na niebie, hej!
      • Emmily   IP
        Jak zwykle trafniej bym tego sama nie ujęła panie Kamilu! I dosłownie piłka nożna interesuje mnie więcej tyle co pana, czyli wcale! Zresztą polska drużyna ma małe szanse na wyjście z grupy z całym szacunkiem dla powołanych przez Smudę piłkarzy, nawet jeśli niektórzy grają w najlepszych drużynach Europy! Musiałby chyba zagrać z Nami Chuck Norris! A wracając do tematu polityki, który nie wiadomo czemu wtrącił się do Euro 2012,przecież z polityką mają niewiele wspólnego to jak zwykle jak jest dużo hałasu to kto pierwszy stawia kropkę nad \"i\"? Oczywiście nie kto inny, ale prezes PiS i Oni to krzyczą najgłośniej w całej Europie, choć jak słusznie pan zauważył, to za ich rządów wszystko się rozstrzygło, więc dlaczego teraz nie chcą wypić raz nawarzonego piwa?! A drugą strona medalu jest to, że wszyscy dobrze wiedzą, ze ten bojkot nikogo nie obejdzie! A już najmniej Janukowicza i innych odpowiedzialnych za uwięzienie Tymoszenko! Więc dlaczego chcą psuć ulubieńcom futbolu ich święto! Na złość! Tylko komu, bo na pewno nie Janukowiczowi! A już najbardziej ucieszy się z tego Putin, bo przecież od lat dybie na Ukrainę, a skoro teraz On jest u władzy to wiadomo! I teraz panie prezesie K niech się pan zastanowi komu tak naprawdę zrobi pan na złość, albo lepiej komu dobrze! Tusk może i ostatnio nie rządzi najmądrzej, ale Jego wystąpienie miało sens, wystarczyło się głębiej nad tym zastanowić panie Kaczyński tym bardziej, że nieco wcześniej członek pana partii Ryszard Czarnecki na swoim blogu napisał, że Ci co najwięcej nawołują do bojkotu Euro 2012 tak naprawdę nic nie zrobili dla Tymoszenko i polepszenia jej sytuacji! Więc jak to jest, że nawet własny współtowarzysz pana krytykuje, może czas się nad tym zastanowić! A poza tym jak w czasach PRL-u W Polsce byli aresztowani i nękani niewinni obywatele to kogo tak naprawdę to obchodziło?! A że teraz Niemcom i innym się odwidziało-trudno! Poza tym tamta historia jest już przesądzona! Dobrze,że pan wrócił już do pisania panie Kamilu!
        • AWERS   IP
          Głupi ! ale lud jak zwykle to .... ech !

          Czytaj także