Wyrażenie chęci udziału w wydarzeniu, jakim jest wesele, oznacza jedno – spory wydatek. Z roku na rok mieszkańcy nadwiślańskiej krainy umieszczają w kopertach coraz więcej pieniędzy – bo i ich zarobki są coraz wyższe.
Tu i ówdzie w internecie można poczytać o tym, ile banknotów powinno się sprezentować parze młodej. Jedni twierdzą, że goście weselni powinni włożyć równowartość tzw. talerzyka, czyli spowodować, by świeżo upieczeni małżonkowie wyszli na zero, a nie byli stratni przez to, że postanowili zaprosić nas na najważniejszą w ich życiu uroczystość. Co to konkretnie oznacza? Wydatek rzędu 300-600 złotych, w zależności m.in. od regionu Polski (inaczej do sprawy powinno podejść się, gdy wesele zorganizowane zostało np. w Toruniu, a inaczej, gdy w Warszawie).
W zależności od tego, jak blisko jesteśmy pary młodej, tym głębiej sięgnąć do portfela powinniśmy. Znajomi z pracy umieszczają zwykle około 700-1200 PLN, natomiast najbliższa rodzina – minimum 2000 zł.
Ile powinno znaleźć się w kopercie, by obyło się bez wpadki? Głos w sprawie zabrała ekspertka znana m.in. z programu „Projekt Lady” (TVN).
Jakie jest „absolutne minimum”?
Irena Kamińska-Radomska zachęciła Polaków, by „nie byli skąpi”. – Takie absolutne minimum to jest 600 zł od osoby. Jeżeli para przychodzi na wesele, to powinno być to minimum 1200 PLN – wskazała na Instagramie. Jeśli wesele jest „wystawne”, wówczas – w jej opinii – jest to jak zdecydowanie uzasadnione.
Warto przy okazji wiedzieć – dziennik „Fakt” szacował niedawno, ile w 2026 roku wynosi koszt tzw. talerzyka. To przeciętnie 300-350 zł. Gdy natomiast na weselu wyraźnie dużo się dzieje, a jakość potraw, wysokie umiejętności muzyczne zamówionego zespołu, a w dodatku para na całą noc przygotowała liczne atrakcje, wówczas należy lekką ręką liczyć ponad 400 PLN za osobę!
Czytaj też:
Awantura o wyjście pary młodej z kościoła. Znany ksiądz zabrał głosCzytaj też:
Masz ten stary dokument w szufladzie? ZUS może podnieść emeryturę
