1997

Dodano:   /  Zmieniono: 
„W niedzielę 25 maja każdy dorosły Polak podejmie decyzję w sprawie nowej Konstytucji RP, nawet jeśli nie weźmie udziału w referendum” – pisał Wprost w tekście „Przyjąć czy odrzucić?”. Tygodnik przeprowadził sondę wśród znanych osobistości. Kto był za, a kto przeciwko nowej Konstytucji?
Prace nad nową Konstytucją, rozpoczęte w 1992, zostały zwieńczone w 1997 uchwaleniem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przez Zgromadzenie Narodowe w dniu 2 kwietnia. Zgodnie z ustawą, Prezydent RP zarządził referendum, w którym Polacy mieli zadecydować o losach ustawy zasadniczej.

Co Konstytucji zarzucali Polacy? Przede wszystkim przegadanie. Nowa ustawa zasadnicza zawierała 243 artykuły. Jadwiga Staniszkis twierdziła, że Konstytucja jest nieeuropejska. „Przejawia się to między innymi w artykule 52, który mówi o polskim pochodzeniu. Tego nie ma w Europie" – podkreślała. Staniszkis zaznaczała też, że Konstytucja wychodziła przed szereg, jeśli chodzi o ograniczanie suwerenności. „Ten zapis mógłby być dodany, gdy już zapadną decyzje o integracji z Unią Europejską i będzie wiadomo, co i na czyją rzecz mamy ograniczać" – przekonywała.

Krzysztof Kąkolewski, reporter i publicysta największe zarzuty miał do sposobu reklamowania Konstytucji. „Robią to w sposób nachalny i budzący odruch odrazy. Rozsyłają ją do domów na koszt podatnika lub – co gorsza – każą wciskać młodym Polakom na chwilę przed egzaminem maturalnym. To rzucane w nas zgniłe jaja" – oburzał się.

Zbigniew Herbert podkreślał, że w projekt często odsyłał czytelnika do nieistniejących ustaw. „Roi się w nim też od mętnych sformułowań, mających zapewne przykryć treści i zapowiedzi zgoła groźne – system o fasadzie kapitalistycznej, którego istotę stanowi gardząca społeczeństwem oligarchia, posiadająca wszystkie kluczowe urzędy i stanowiska finansowo-polityczne" – mówił.

Wśród przepytanych przez Wprost osobistości znalazło się także wielu zwolenników nowej Konstytucji. Piotr J. Büchner przekonywał, że Polska powinna jak najszybciej przyjąć ustawę zasadniczą. „To ostatni dzwonek" – stwierdził. Podobnego zdania był prof. Jacek Woźniakowski. „Lepiej mieć nawet trochę kulawą konstytucję, niż nadal trwać przy stalinowskim dokumencie z 1952 roku" – przekonywał.

Andrzej Wilk natomiast odpierał argumenty przeciwników Konstytucji, którzy krytykowali zapisy ograniczające władzę państwową czy umożliwiają scedowanie części jej uprawnień na rzecz międzynarodowych organizacji. „Jeśli chcemy uczestniczyć w Unii Europejskiej, to musimy przyjąć obowiązujący tam system prawny" – podkreślał.  „Jest to konstytucja kompromisu" – argumentował socjolog, profesor Edmund Wnuk-Lipiński.

W referendum za przyjęciem Konstytucji opowiedziało się 52,7 % głosujących. Nowo uchwalona Konstytucja weszła w życie w dniu 17 października 1997.

 0

Czytaj także