Smuda nie wywróci Tuska

Smuda nie wywróci Tuska

Dodano:   /  Zmieniono: 
Oj, nie boi się klęski polskiej reprezentacji szef klubu PO Rafał Grupiński. Nie boi się też bardziej zjednoczonej UE i hipotez Macierewicza. Ale międzynarodowej komisji nie będzie.
PIOTR NAJSZTUB: Chodzi pan na mecze?

RAFAŁ GRUPIŃSKI: Nie.

Bo pan intelektualista, bo literatura, bo futbol to nie pana emocje?

Czasami się nim emocjonuję i śledzę na ekranie...

Ale – jak sądzę – nie potrafi pan sobie wyobrazić siebie na trybunach, machającego szalikiem i ryczącego: „Polska, gola!”.

Raczej nie. Nie byłoby to w moim przypadku jakoś szczególnie autentyczne.

Panie przewodniczący, trochę jestem zdziwiony pańskim brakiem czujności… To tam, na stadionach decydują się dziś losy partii rządzącej, nie tu, w Sejmie!

Wiem. Na tyle starcza mi wyobraźni. Wiadomo, że ocena naszego działania rozstrzyga się w istocie przy okazji Euro, że nie tylko organizacja, lecz także wynik polskiej drużyny w dużym stopniu wpłynie na ocenę przygotowań do Euro. A o tym decydują raczej trener Smuda i zawodnicy, a nie politycy z partii rządzącej.

To szczególny rodzaj bezsilności władzy. Sportowcy zdecydują – być może – o losie politycznym premiera Tuska i tej władzy. Nie uważa pan, że to groteskowe?

Groteskowe nie, dlatego że jak się spojrzy na historię, to już podczas starożytnych igrzysk olimpijskich czy na arenach Rzymu wsparcie tłumów często decydowało o przyszłym losie władców.

To rządzący organizowali te igrzyska i raczej one nie wysadzały ich z siodeł, z tego co pamiętam...

Rzeczywiście, niebezpośrednio. I w tym przypadku też tak nie będzie. Hasło, które towarzyszy tym mistrzostwom: „Wszyscy jesteśmy gospodarzami”, dobrze oddaje klimat tego czasu. A my będziemy oceniani po tym, jak te mistrzostwa zostały przeprowadzone do końca. Jednak odpowiedzialność za ich przebieg rozkłada się także na miliony kibiców, którzy tworzą atmosferę całości.

Kibice nie mogą stracić w sondażach. I jednak decydujący jest los naszej drużyny. Jeżeli w sobotę przerżniemy z Czechami (wywiad przeprowadzony był trzy dni przed tym meczem), to w poniedziałek zacznie się rżnięcie Platformy, nie bądźmy naiwni.

No tak, pierwsza ruszy opozycja, że trzeba było zrobić porządek z PZPN, że to, że tamto… Ale myślę, że nasza drużyna wygra z Czechami. Nie jestem znawcą piłki nożnej, ale wczoraj postawiłem na remis z Rosją i się sprawdziło.

A może jesteśmy mistrzami remisów? Trochę taka jest władza PO…

Z kryzysem nie zremisowaliśmy, tylko wygraliśmy w pierwszej jego fazie.

Nie przegraliśmy, tak bym to określił.
Więcej możesz przeczytać w 25/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także